Piechociński: Pierwszy raz po rajdzie hofmanopodobnych...

Piechociński: Pierwszy raz po rajdzie hofmanopodobnych...

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Janusz Piechociński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński w rozmowie z TOK FM odniósł się do wyborów samorządowych.
Zdaniem Piechocińskiego na wynik PSL nie miał wpływu fakt, że ugrupowanie wylosowało pierwszy numer wśród startujących komitetów. Przypomniał, ze w 2010 r. pierwsze było SLD, a w wyborach zajęło czwarte miejsce. Odniósł się też do wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których pierwsza była Solidarna Polska. Wicepremier stwierdził, że skoro „jedynka” ma takie właściwości, to ugrupowanie Zbigniewa Ziobry „powinno mieć co najmniej 7 proc.”. Tymczasem uzyskało ono 3,9 proc. głosów. – Gdyby występował syndrom jedynki, pierwszy na liście dostawałby 80 proc. głosów. A poza Adamem Struzikiem i Adamem Jarubasem pozostałe jedynki nie odbiegały od pozostałych na liście.

– Wyborca znajdował kompletnych ludzi. Ktoś tu myli racje i nie rozumie, że sprawdziła się filozofia PSL. Mniej zawierzaj partiom, szyldom i numerom, a szczególnie w wyborach samorządowych zawierzaj włodarzom, głosuj na tych, których znasz. Po raz pierwszy tak mocno po rajdzie hofmanopodobnych, ludzie nie ufali kandydatom z telewizji, z wielkich tablic. Ludzie uwierzyli politykom, którzy poszli do nich i uścisnęli im rękę. Tylko tak można wytłumaczyć, że po chlapnięciu Marka Sawickiego, rozdętego do monstrualnych rozmiarów, 40 proc. rolników zawierzyło kandydatom PSL – podsumował wicepremier.

TOK FM
 4

Czytaj także