Ateny kontra Berlin

Ateny kontra Berlin

Im głębiej kryzys sięga Grekom do kieszeni, tym głośniej domagają się od Niemiec reparacji za drugą wojnę światową.

Grecja ma moralny obowiązek domagać się od Niemiec odszkodowania za straty spowodowane przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej – mówił Aleksis Tsipras podczas lutowego przemówienia w greckim parlamencie. Pierwsze obszerne wystąpienie lewicowego premiera poświęcone było w dużej mierze reparacjom wojennym. Tsipras nawiązał nie tylko do zniszczeń dokonanych przez Niemców w czasie czteroletniej okupacji Grecji, ale także do pożyczki wojennej, do której udzielenia III Rzesza zmusiła grecki bank centralny.

Roszczeniowa retoryka ma być receptą na poprawę katastrofalnej sytuacji greckiej gospodarki. Populistyczna Syriza wygrała styczniowe wybory, bo obiecała skończyć z polityką zaciskania pasa narzucaną przez UE. Wypłacenie 162 mld euro odszkodowania, których żąda Grecja od Niemiec, rozwiązałoby jej finansowe problemy. Wątpliwe jednak, by do tego doszło. – Prawdopodobieństwo jest zerowe – oświadczył Sigmar Gabriel, wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec, potwierdzając oficjalne stanowisko rządu. Berlin kategorycznie twierdzi, że nic nikomu nie jest winien, ale na jaw wychodzą dokumenty, które pokazują, jak nieczyste chwyty stosowali politycy po zjednoczeniu Niemiec, by nie dopuścić do wypłaty jakichkolwiek odszkodowań.

NIEMIECKIE MACHINACJE

Nowe światło na tę sprawę rzuciła lutowa publikacja w „Der Spiegel”. Dziennikarze tygodnika przeprowadzili własne śledztwo, analizując dokumenty z lat 1989-1990, dotyczące procesu zjednoczenia Niemiec. Ustalili, że ówczesny kanclerz Helmut Kohl i minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher, by nie dopuścić do roszczeń, blokowali udział Grecji i innych poszkodowanych krajów w negocjacjach. Niemieccy politycy obawiali się, że jeśli zwołają konferencję pokojową, przedstawiciele 53 państw, które były przeciwnikami Niemiec w czasie drugiej wojny światowej, potraktują ją jako okazję do przedstawienia dawnych rachunków. „Trzeba się spieszyć, bo krąg tych, którzy chcą uczestniczyć w dyskusji, stale rośnie” – napominał Genscher w jednej z notatek, do których dotarła redakcja. Na szczęście dla Niemców również zwycięskie mocarstwa chciały ograniczyć liczbę uczestników negocjacji. Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi i Rosjanie zdecydowali, że tylko oni będą prowadzić negocjacje z RFN i NRD. Gdy włoski minister spraw zagranicznych domagał się udziału w rozmowach, usłyszał od Genschera: „Nie ma cię w grze”, czytamy w „Spieglu”.

Zabiegi dyplomatyczne okazały się skuteczne: tak długo zmieniano sformułowania traktatu, aż jego treść stała się zgodna z niemieckimi założeniami. Pierwszym sukcesem było przeforsowanie w kwietniu 1990 r. zmiany nazwy „traktat pokojowy” na „traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec”. Dokument zwany potocznie „dwa plus cztery” nie przewidywał świadczenia przez Niemcy żadnych dalszych odszkodowań wojennych. Władze Grecji nie zabrały głosu i podpisały dokument. Dopiero w 1995 r. Grecy zgłosili pierwsze roszczenia. W odpowiedzi usłyszeli, że ewentualny wniosek o reparacje powinien był wpłynąć podczas konferencji zjednoczeniowej, nie wspominając już o tym, że po 70 latach wszelkie roszczenia uległy przedawnieniu. Niemieccy politycy najwyraźniej zapomnieli, że ostatnią ratę zobowiązań finansowych dotyczących pierwszej wojny światowej spłacili dopiero we wrześniu 2010 r., czyli po ponad 90 latach.

BEZZWROTNA POŻYCZKA

Wojska III Rzeszy wkroczyły do Aten w kwietniu 1941 r. Przez trzy kolejne lata Wehrmacht i jednostki SS dopuszczały się grabieży i ludobójstwa na dużą skalę. Niechlubnym symbolem masakr czasów okupacji jest śmierć 200 mieszkańców wsi Kandanos i Kondomari na Krecie, gdzie mężczyzn rozstrzelano, a kobiety i dzieci spalono żywcem. Odcięcie kraju od importu zboża doprowadziło do klęski głodu. Szacuje się, że tylko w Atenach z głodu umierało ponad 300 osób dziennie. Masowa konfiskata dóbr i żywności nie zaspokajała potrzeb wojska, dlatego III Rzesza wymusiła na greckim banku centralnym nieoprocentowaną pożyczkę w wysokości pół miliarda reichsmarek. Do dziś nie została zwrócona.

Po zakończeniu wojny Grecja zażądała od Niemiec odszkodowań w wysokości blisko 14 mld dolarów, więcej niż alianci przeznaczyli dla wszystkich poszkodowanych krajów. Pierwsza konferencja w tej sprawie odbyła się jesienią 1945 r. w Paryżu. Pod naciskiem USA Ateny zgodziły się obniżyć roszczenia o połowę. Jednak zamiast 7 mld dolarów dostali towary i sprzęt o wartości zaledwie 25 mln dolarów. Podczas podpisywania umowy londyńskiej w 1953 r. alianci zachodni zgodzili się na anulowanie części niemieckiego długu. Przedstawiciel RFN Hermann Josef Abs obiecał wówczas Grecji ponowne rozpatrzenie kwestii reparacji wojennych w ramach przyszłego „traktatu pokojowego lub równoważnej umowy”. W podobny sposób zbywane były inne kraje. To dlatego w 1990 r. w dokumentach o zjednoczeniu Niemcy unikali jak ognia sformułowania „traktat pokojowy”. Jeszcze w 1960 r. w ramach porozumienia 12 państw zachodnich w sprawie zadośćuczynienia za szkody wyrządzone przez III Rzeszę Republika Federalna Niemiec wypłaciła Grecji 115 mln marek niemieckich (67 mln dolarów). Chociaż kwota była znikoma w porównaniu z wysokością roszczeń, rząd w Berlinie uznał kwestię reparacji wojennych za zakończoną.

W KOLEJCE PO ODSZKODOWANIA

Temat odszkodowań dla Grecji przybrał na sile, gdy kraj zaczął odczuwać kryzys gospodarczy. Kiedy w 2010 r. dla uniknięcia bankructwa Grecja prosiła Unię Europejską o pomoc, same Niemcy udzieliły jej pożyczki w wysokości 65 mld euro. Tsipras, jeszcze jako polityk opozycji, nalegał, by pożyczka została zaliczona na poczet reparacji wojennych. W Atenach nie brakowało prawników, którzy przekonywali, że to możliwe. W 2012 r. greckie ministerstwo finansów utworzyło komisję składającą się z historyków, ekonomistów i prawników, której zadaniem była analiza 761 tomów archiwalnych dokumentów zawierających traktaty międzynarodowe, teksty ustaw i orzeczeń sądów z okresu okupacji niemieckiej w latach 1941-1944. Efektem prac był 80-stronicowy raport, zawierający bilans strat poniesionych przez Grecję. Według greckiego rządu Niemcy powinny zapłacić w sumie 108 mld euro za zniszczenia infrastruktury w czasie wojny oraz kolejne 54 mld jako niespłacone pożyczki. W sumie 162 mld euro.

Proporcjonalnie do pogarszającej się sytuacji w kraju ton greckiej retoryki staje się coraz ostrzejszy. Kiedy równo rok temu w Atenach odbyło się spotkanie prezydentów Grecji i Niemiec, Karolos Papulias wypalił na dzień dobry, że Grecja nigdy nie zrzekła się roszczeń, i zapytał, kiedy Berlin zamierza wypłacić odszkodowania. Zaskoczony Joachim Gauck wił się dyplomatycznie: „Mogę na to odpowiedzieć tylko tak, że, jak sądzę, droga prawna do tego jest już zamknięta. Nie będę się o tym wypowiadał, a już z pewnością nie inaczej niż mój rząd”. Rząd Aleksisa Tsiprasa chce pójść jeszcze dalej. Pod koniec lutego Grecy powołali komisję, która ma przygotować formalny pozew o odszkodowania, co potwierdziła przewodnicząca parlamentu Zoe Konstantopoulou. – To nasz obowiązek domagać się zadośćuczynienia za zbrodnie, spłaty pożyczek i odszkodowań dla ofiar oraz zwrotu skradzionych skarbów archeologicznych – mówiła podczas ceremonii upamiętniającej ofiary wojny w Megalópolis. – Odszkodowania to priorytet tego rządu – wtórował jej Kostas Isijos, wiceminister obrony.

Niemcy twierdzą, że wszelkie roszczenia, w tym pożyczka, zostały uregulowane w latach 60. Jeśli grecki pozew trafi do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, sędziowie będą mieli niełatwy spór do rozstrzygnięcia. Większość ekspertów przyznaje, że wątpliwe, by chcieli otwierać puszkę Pandory. W kolejce szybko ustawiłyby się kolejne kraje. Niewykluczone, że i Polska. W lutym za przykładem Grecji poszli Rosjanie, którzy w odpowiedzi na unijne sankcje domagają się odszkodowań za straty, jakie Związek Radziecki poniósł w wyniku niemieckiej inwazji w 1941 r. Swoje roszczenia wycenili na 3-4 biliony euro. �

©(P) WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 11/2015
Więcej możesz przeczytać w 11/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0