Mam interes...

Mam interes...

Dodano:   /  Zmieniono: 

Wybitny polski eseista Jerzy Stempowski opisał rozmowę z huculskim przemytnikiem. Dotyczyła ona pewnego ryzykownego przedsięwzięcia. Pisarz zauważył, że można przy tym stracić życie. Jego rozmówca odparł: „Chcieć żyć za wszelką cenę to zły interes, trzeba zawsze zapytać, ile kosztuje”. Są tu „interes” i „kalkulacja kosztów”, ale przecież nie tak kalkuluje homo oeconomicus.

Inny autor napisał: „[…] jeśli nie chcesz walczyć, gdy możesz łatwo i bez rozlewu krwi zwyciężyć; jeśli nie chcesz walczyć, gdy zwycięstwo jest pewne i niezbyt kosztowne, może przyjść moment, że będziesz musiał walczyć, mając wszystko przeciw sobie i tylko niepewną szansę przetrwania. Gorzej: możesz być zmuszony walczyć bez nadziei na zwycięstwo, bo lepiej zginąć, niż żyć jak niewolnik”. Początek wypowiedzi sprawia wrażenie racjonalnego ekonomicznie – zawiera bowiem analizę nakładów i efektów. Ale jej dalszy ciąg proponuje kontynuację ponoszenia nakładów nawet przy bardzo wysokim prawdopodobieństwie porażki, a nawet gdy pewna jest klęska.

Kim był autor tej wypowiedzi? Większość czytelników może odpowie, że to pewnie Polak, romantyczny poeta, obrońca polityki zagranicznej ministra Józefa Becka lub piewca narodowych powstań. Tak zapewne orzekliby oddający się historycznemu rewizjonizmowi polscy publicyści. I pomyliliby się. Napisał to Winston S. Churchill. Cytat pochodzi z jego dzieła o II wojnie światowej. Gdyby Brytyjczycy ją przegrali i Niemcy opanowali Wyspy, być może przyszli komentatorzy potępiliby go za to, że nie zawarł sojuszu z Hitlerem i nie oszczędził infrastruktury materialnej ani setek tysięcy istnień swoich rodaków. Gdzie kończy się sensowność real politics, a zaczyna konieczność obrony podstawowych wartości ludzkich?

Pojęcie interesu należy do najmniej precyzyjnych i najczęściej używanych terminów w naukach społecznych i języku potocznym. Sugeruje konkret, ale daleko mu do niego. Na poziomie indywidualnym każdy człowiek określa swój interes samodzielnie, zależnie od sytuacji. Z drugiej strony kultura narodu sprzyja pewnym jego definicjom, a potępia inne. Huculskiego przemytnika łączyło z brytyjskim premierem przekonanie, że wolność i godność ludzka są wartościami, za które czasem trzeba zapłacić najwyższą cenę. Wolni ludzie i wolne narody szanują pamięć tych, którzy takich wartości bronili, cenę tę płacąc. Między mentalnością ludzi wolnych a cywilizacją niewolników jest przepaść... ■

* Profesor Instytutu Studiów Politycznych PAN, były szef T ransparency International Poland

Więcej możesz przeczytać w 32/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także