Filmy

Na poprawę humoru

Marzenie o polskim kinie popularnym powoli się spełnia. Pojawiły się filmy gatunkowe, a teraz przychodzi czas na komedie. Takie, których nie oglądałoby się ze wstydem. – W „Królu życia” odkryłem siebie na nowo. Przyzwyczaiłem się, że gram dramatyczne i tragiczne role. Tu musiałem odnaleźć w sobie uśmiech – mówił Robert Więckiewicz, odtwórca głównej roli – Edwarda. Faceta, który codziennie rano zakłada korporacyjny mundur, kłóci się z żoną, odprowadza córkę do szkoły i spędza długie godziny na podbijaniu sprzedaży firmy w korporacyjnym boxie. Jest zgorzkniały i zmęczony. Jednak po wypadku samochodowym zmienia swoje życie. „Król życia” nie udaje niczego, czym nie jest. To sprawnie zrobiony film. Z dobrymi, inteligentnymi dialogami i poczuciem humoru. Z żartami nie tylko sytuacyjnymi, ale i odniesieniami m.in. do sztuki czy historii. Debiutujący w roli reżysera operator Jerzy Zieliński śmieje się z korporacyjnego stylu i sposobu mówienia: słownej waty, którą wyrzucają z siebie menedżerowie, ale i pracownicy. Pokazuje też cały przekrój społeczny. Od mężczyzny, który z głównym bohaterem chodził do podstawówki, aż po dziecko kapitalizmu: prezesa firmy. I z ironią patrzy na nasze relacje, związki, wygórowane ambicje. Morał tu nie zaskakuje, ale nie musi. Bo przecież ten film jest też pochwałą drobnych codziennych przyjemności. Namawia, by cieszyć się z życia: mimo umów śmieciowych, mimo kryzysu, mimo znoju. W „Królu życia” aktorzy mają co zagrać i tworzą dobre role. Więckiewicz, Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa. Jan Peszek jako psychiatra, sam potrzebujący pomocy. Wreszcie dziewięcioletnia Anna Niedźwiecka, która jako córka Edwarda staje się komentatorem dziwnego świata, jaki sobie urządziliśmy. I choć mam trochę żalu do twórców o jeden zgoła niemiecki żart, całość naprawdę ma sens. Okazuje się, że nawet w Europie Środkowej można zrobić przyzwoity „feel good movie”, czyli film na poprawę humoru.

„KRÓL ŻYCIA”, REŻ. JERZY ZIELIŃSKI, NEXT FILM

Pod ziemią

AUSTRIA TO DZIWNY KRAJ. I właśnie ową dziwność bada Ulrich Seidl. Obchodzą go wszystkie perwersje i frustracje, które jego rodacy zamykają w szafach, zamiatają pod dywan i, zgodnie z tytułem jego najnowszego filmu, chowają „W piwnicy”. Niepokojący dokument jest podróżą po austriackich podziemiach, gdzie w swoich komórkach zwyczajni przedstawiciele klasy średniej spełniają swoje marzenia. W tym chłodnym, ale mocnym obrazie odbijają się skrywane przed światłem dziennym nieoczywiste zachowania seksualne, agresja, kolekcje wyjątkowo realistycznych lalek noworodków albo niebezpiecznych zwierząt, rasizm, ksenofobia. Ot, mroczna strona dawnego cesarstwa.

„W PIWNICY”, REŻ. ULRICH SEIDL, AGAINST GRAVITY

Koncert na dwoje

CHARLOTTE RAMPLING I TOM COURTENAY SĄ DLA ANGLIKÓW TYM, KIM DLA NAS JANUSZ GAJOS I KRYSTYNA JANDA. I „45 lat” to właśnie koncert ich aktorstwa. Dojrzała para przygotowuje się do przyjęcia z okazji czterdziestopięciolecia związku. Ujawnione nagle fakty z przeszłości męża zmuszają ich do zadania pytań, na ile naprawdę się znają, czym jest dla nich bliskość, co przed sobą ukrywają. Choć sama tajemnica sprzed półwiecza wydaje się niezbyt wstrząsająca, reżyser umie obserwować swoich bohaterów. Tworzy ładny i kameralny film o intymności.

„45 LAT”, REŻ. ANDREW HAIGH, SOLOPAN

TOP 10 KINO

1. „Karbala”

Reż. Krzysztof Łukaszewicz

NEXT FILM

2. „Nigdy nie jest za późno”

Reż. Jonthan Demme

UIP

3. „W nowym zwierciadle”

Reż. J.F. Daley, J. M. Goldstein

WARNER

4. „Hugo i łowcy duchów”

Reż. Tobi Baumann

KINO ŚWIAT

5. „Do utraty sił”

Reż. Antoine Fuqua

FORUM FILM

6. „Mały książę”

Reż. Mark Osborne

KINO ŚWIAT

7. „Everest”

Reż. Baltasar Kormákur

UIP

8. „Straight Outta Compton”

Reż. F. Gary Grey

UIP

9. „Żyć nie umierać”

Reż. Maciej Migas

KINO ŚWIAT

10. „W głowie się nie mieści”

Pete Docter

DISNEY

Okładka tygodnika WPROST: 39/2015
Więcej możesz przeczytać w 39/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0