Śnieg sparaliżował stolicę

Śnieg sparaliżował stolicę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zakorkowane centrum miasta i mosty, około 200 kolizji, jazda z maksymalną prędkością 20 km na godz. Tak wyglądała sytuacja na warszawskich ulicach. Powód: opady śniegu.
"Stoję na przystanku już od godziny i nie wiem, kiedy dotrę do  domu. Wszędzie są straszne korki" - mówił jeden z przechodniów.

"Apelujemy do kierowców o zachowanie ostrożności i rozwagę. Jest ślisko i tłoczno. Dostosujmy prędkość do złych warunków panujących na drogach. Uważajmy m.in. przy zmianie pasów" - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Marek Kubicki. Dodał, że w wielu miejscach Warszawy samochody mogły jechać w poniedziałek jedynie z prędkością 5-10 km na godz. Na szczęście do 17.00 nie odnotowano poważnych wypadków.

Taksówkarze, kierowcy i piesi potwierdzali, że po ulicach stolicy jeździło się bardzo źle. "Jest bardzo ślisko, wszędzie leży błoto pośniegowe. Opady śniegu spowodowały, że na ulicach bardzo szybko zaczęły tworzyć się korki, a ja spotkałem tylko jedną solarkę" -  powiedział jeden z taksówkarzy.

Zarząd Oczyszczania Miasta twierdzi jednak, że na ulicach Warszawy od godziny 13 (od momentu, kiedy zaczął padać śnieg) pracowało 129 solarek, które miały sprawić, by stołeczne ulice były przejezdne. "Tworzenie się korków jest rzeczą normalną w godzinach szczytu na warszawskich ulicach" - powiedziała rzeczniczka ZOM, Iwona Fryczyńska.

em, pap