Łakomi bałaganiarze

Łakomi bałaganiarze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dzięki nieudolnej polityce, z poziomu prymusa przemian i lidera regionu, staczamy się do roli dyżurnego marudera i zawalidrogi integracji Europy.
Jemy oczami Unię Europejską. Cały czas domagamy się dla siebie jak największej porcji unijnego tortu. Jak lew walczyliśmy o korzystny dla nas system liczenia głosów w unijnej Radzie Europejskiej. Gromko krzyczeliśmy też, że nie chcemy w Unii "twardego jądra" państw, które decydowałoby ponad naszymi głowami o przyszłości integracji na kontynencie. Nie życzymy sobie też Europy różnych prędkości. Wszystko to słuszne...

Tyle tylko, że nasi europejscy partnerzy widzą jak dławimy się nawet tym kawałkiem, który - jak się uskarżamy - jest dla nas za mały. Nie nadrobiliśmy żadnej z poważnych zaległości, jakie wytknęła nam Komisja Europejska w listopadzie, a to oznacza, że nie jesteśmy gotowi do skorzystania z oferowanej przez unię pomocy finansowej. A jednocześnie narzekamy, że ta pomoc jest za mała. W rezultacie w Brukseli i w stolicach państw członkowskich w coraz większym stopniu przylepia się do nas jak najgorsza opinia - i już za chwilę będziemy otwarcie uchodzić za kraj zwyczajnie arogancki, w którym na dodatek panuje bałagan i korupcja.

Juliusz Urbanowicz