Moskwa także nie rozumie, że media mogą być niezależne. I znów rażąca niekompetencja - media z założenia nie są w stanie ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw, to należy ewentualnie do polityków. I choć w Moskwie to politycy dymisjonują redaktorów w prasie i telewizji - na całym demokratycznym świecie jest jednak odwrotnie.
Natomiast zachodni politycy mogą, a nawet powinni żądać od Moskwy wyjaśnień. Przecież to właśnie Kreml powtarza, że osetyjska tragedia to część światowej wojny terrorystów przeciwko cywilizacji. Dlaczego w takim razie Kreml przez cały czas w żywe oczy kłamał m.in. swoim antyterrorystycznym koalicjantom na temat tego co się działo w Biesłanie? Tego już z kolei nie rozumie Zachód. Jeżeli mamy razem walczyć z terroryzmem, musimy znać całą prawdę i to nie "według oficjalnych danych". Bo kłamstwo, jak pokazuje doświadczenie Rosji, tylko podsyca ślepą przemoc.
Sergiej Greczuszkin