Wojna nie tylko o słowa

Wojna nie tylko o słowa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Auschwitz-Birkenau - obóz koncentracyjny, założony przez Polaków. Taki zapis może w nieodległej przyszłości znaleźć się w światowych encyklopediach. - Niemożliwe? Czyżby?
Polskie obozy zagłady - taki skrót myślowy od lat pokutuje w zachodniej prasie, choć obozy te mają tyle wspólnego z Polską, że na jej nieszczęście powstały na jej terenie. Ta zbitka - w wyniku bezmyślności czy świadomej chęci fałszowania przeszłości - zyskała sobie już prawo obywatelstwa w zachodnim dziennikarstwie zgodnie z goebbelsowską zasadą, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. W tej sytuacji „logiczną” konsekwencją była rocznicowa publikacja „New York Timesa”, która posunęła się krok dalej, obarczając nas już współodpowiedzialnością za holokaust, a stąd już tylko krok do mianowania ofiar katem.

Przy okazji 60. rocznicy wyzwolenia Auschwitz uświadomiliśmy sobie także, jak daleko zaszła Europa w zacieraniu prawdy historycznej w imię swoistej poprawności politycznej i z jakim trudem i oporami przyszło naszym eurodeputowanym dopominać się o potwierdzenie zdawałoby się oczywistych faktów.

To uzmysłowiło nam palącą potrzebę opracowania jakiegoś sposobu reagowania na mijanie się z prawdą historyczną. Jak pokazało bowiem życie, wysyłanie sprostowań przez nasze służby dyplomatyczne do mediów, które sobie pozwoliły na tak niestosowne określenia jak np. "polskie obozy zagłady" nie daje żadnych efektów; najczęściej lądują one w koszach na śmieci lub w najlepszym razie są zamieszczane w gazetach przysłowiowym drobnym druczkiem na ostatnich stronach.

Elżbieta Majewska