Przy okazji 60. rocznicy wyzwolenia Auschwitz uświadomiliśmy sobie także, jak daleko zaszła Europa w zacieraniu prawdy historycznej w imię swoistej poprawności politycznej i z jakim trudem i oporami przyszło naszym eurodeputowanym dopominać się o potwierdzenie zdawałoby się oczywistych faktów.
To uzmysłowiło nam palącą potrzebę opracowania jakiegoś sposobu reagowania na mijanie się z prawdą historyczną. Jak pokazało bowiem życie, wysyłanie sprostowań przez nasze służby dyplomatyczne do mediów, które sobie pozwoliły na tak niestosowne określenia jak np. "polskie obozy zagłady" nie daje żadnych efektów; najczęściej lądują one w koszach na śmieci lub w najlepszym razie są zamieszczane w gazetach przysłowiowym drobnym druczkiem na ostatnich stronach.
Elżbieta Majewska