Nie ma w tym nic złego. W końcu wybory są po to, żeby walczyć o głosy obywateli. Ale trzeba pamiętać, że polska prawica miała tendencję do zaostrzanie tej batalii ponad miarę. Po wyborach poobijana prawica, zamiast ze sobą współpracować, długo lizała rany i rozpamiętywała wzajemne niegodziwości. Politycy PO i PiS muszą uważać, by nie wrócić do tamtego fatalnego zwyczaju.
Druga sprawa dotyczy samego Lecha Kaczyńskiego. Cieszy się on w Warszawie popularnością, bowiem przywrócił miastu poczucie uczciwości. Ale uczynił to w sposób kontrowersyjny. W stolicy nie ma przekrętów, bo po prostu prawie nic się tu nie dzieje. Brakuje nowych inwestycji. Dla takiej metropolii jak Warszawa może się to okazać zabójcze. Dla jej prezydenta walczącego o najwyższy urząd w państwie - również.
Igor Zalewski