Jeszcze w 1993 r. wydawaliśmy na administracje państwową 1,9 mld, w 2004 r. już 9,4 mld zł. Rak biurokracji toczy polskie państwo jeszcze od zaborów. Wszechwładni, skorumpowani i bezkarni rosyjscy urzędnicy kierowali administracją w Polsce zaszczepiając te niedobre cechy w swoich polskich odpowiednikach. Dzisiaj podobnie jak wtedy administracja nie jest służbą, której zadaniem jest możliwie tanie i sprawne kierowanie państwem tylko miejscem "pracy" dla znajomych i rodziny polityków aktualnie znajdujących się u władzy. Jak szacowaliśmy w tekście "Biurotwór złośliwy" biurokracja kosztuje nas 32 mld zł rocznie, czyli więcej niż wynosi polski deficyt budżetowy. A ponieważ wydatki te nie przekładają się na jakość pracy (70 proc. Polaków źle ocenia pracę urzędników) to jest gdzie szukać oszczędności.
Aleksander Piński