Ministrowie nie chcieli słuchać
Prof. Vito Tanzi, jeden z najwybitniejszych współczesnych ekonomistów, były wiceminister finansów Włoch, przedstawił swoje rekomendacje w czasie konferencji "Polityka fiskalna a droga do euro" zorganizowanej przez Narodowy Bank Polski. Pół żartem, pół serio apelował o konsensus warszawski w tej sprawie.
Czy rządy chcą słuchać ekonomistów?
To dobre pytanie. Minister, który myśli perspektywicznie i ma na celu dobro ludzi, z pewnością chce. Ale minister, który chce wygrać wybory za trzy miesiące i który nie dba zanadto o interes publiczny, nie jest tym zupełnie zainteresowany.
Przez dwa lata był Pan wiceministrem finansów w rządzie włoskim. Czy udało się Panu wdrożyć przynajmniej niektóre rekomendacje?
Ludzie [w rządzie - red.] może nie byli ignorantami, ale z pewnością nie rozumieli ekonomii i tego, jak działa świat współczesny. Mówiłem o tym, ale nikt nie chciał słuchać, więc po pewnym czasie zrozumiałem, że chcę robić co innego.
To co można zrobić, jeżeli będą od siebie odseparowani ekonomiści i politycy, czyli reprezentanci społeczeństwa?
Nie mogę odpowiedzieć i jest to bardzo dla mnie przygnębiające. Myślę, że wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać. Mówić, mówić, mówić.
Kiedy mówi się ministrom, co powinno być zrobione, zawsze odpowiadają: o, tego nie da się zrobić. Co by Pan im odpowiedział?
Ministrem powinno się być nie dla popularności, lecz po to, by działać na rzecz interesu publicznego. Trzeba zadać sobie pytanie, czy kraj będzie się miał lepiej za 10 lat, jeżeli zrobimy to czy to.
Czy rządy chcą słuchać ekonomistów?
To dobre pytanie. Minister, który myśli perspektywicznie i ma na celu dobro ludzi, z pewnością chce. Ale minister, który chce wygrać wybory za trzy miesiące i który nie dba zanadto o interes publiczny, nie jest tym zupełnie zainteresowany.
Przez dwa lata był Pan wiceministrem finansów w rządzie włoskim. Czy udało się Panu wdrożyć przynajmniej niektóre rekomendacje?
Ludzie [w rządzie - red.] może nie byli ignorantami, ale z pewnością nie rozumieli ekonomii i tego, jak działa świat współczesny. Mówiłem o tym, ale nikt nie chciał słuchać, więc po pewnym czasie zrozumiałem, że chcę robić co innego.
To co można zrobić, jeżeli będą od siebie odseparowani ekonomiści i politycy, czyli reprezentanci społeczeństwa?
Nie mogę odpowiedzieć i jest to bardzo dla mnie przygnębiające. Myślę, że wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać. Mówić, mówić, mówić.
Kiedy mówi się ministrom, co powinno być zrobione, zawsze odpowiadają: o, tego nie da się zrobić. Co by Pan im odpowiedział?
Ministrem powinno się być nie dla popularności, lecz po to, by działać na rzecz interesu publicznego. Trzeba zadać sobie pytanie, czy kraj będzie się miał lepiej za 10 lat, jeżeli zrobimy to czy to.