Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie uciekał się do proceduralnych sztuczek, aby uniknąć wydawania wyroków niezgodnych z politycznymi poglądami sędziów. Warto tu wspomnieć chociażby o wniosku o stwierdzenie niezgodności reformy rolnej z 1944 r. z konstytucją. Obowiązująca wówczas Konstytucja Marcowa nie zezwalała na wywłaszczenie bez odszkodowania. Reforma była więc w oczywisty sposób niezgodna z ustawą zasadniczą i powinna zostać uchylona, a majątki zwrócone ich prawowitym właścicielom. Tymczasem sędziowie trybunału oświadczyli, że skoro ustawa o reformie rolnej została wykonana to znaczy, że już nie obowiązuje i nie podlega ocenie.
I dopóki sędziów trybunału będą wybierać politycy, dopóty podobne sytuacje będą się powtarzały.
Aleksander Piński