Jak gęś z prosięciem

Jak gęś z prosięciem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Składając dymisję Zbigniew Religia wreszcie zrozumiał, że dialog gęsi z prosięciem nie ma sensu. Już kiedy profesor decydował się wziąć tekę ministra zdrowia w rządzie PiS nie miał żadnych podstaw aby uważać, że będzie mógł w pełni zrealizować swój program zreformowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce.
Program zdrowotny PiS nie różni się wiele od programu obecnego koalicjanta, czyli Samoobrony. Oba są jednakowo populistyczne, bo obiecują bezpłatną opiekę zdrowotną i dostęp do świadczeń medycznych dla wszystkich bez wyjątku. A to przecież kłamstwo. Dobre co najwyżej jako kiełbasa wyborcza i to dla najmniej oświeconych.

Minister Religia jednak poważnie potraktował swoją misję i na początek zaproponował sformułowanie koszyka minimalnych usług medycznych. Dzięki temu każdy obywatel dowiedziałby się wreszcie co należy mu się za płaconą obowiązkowo składkę. Kogo zaś by to nie zadowalało, a byłoby go stać, ubezpieczyłby się dobrowolnie. W ten sposób pieniądze od zamożniejszych zasilałyby dodatkowo budżet. Można by je wydać na unowocześnianie placówek służby zdrowia, nowoczesny sprzęt, wyższe płace dla personelu. To i tak dopiero początek długiej drogi do poprawy sytuacji. Tak miało być, ale droga do celu profesora Religi nieoczekiwanie utknęła w polu, które teraz razem z PiS-em orze Andrzej Lepper.

Krzysztof Grzegrzółka