Studia – przepustka do sukcesu

Studia – przepustka do sukcesu

Studia, zdjęcie ilustracyjne
Studia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Emily Ranquist
Dyplom uczelni wyższej to nie gwarancja naszego przyszłego sukcesu, raczej przepustka. To, na ile otworzy nam drzwi i jak szeroko, zależy od bardzo wielu czynników, m.in. od tego, na ile trafnie wybierzemy najlepszy dla nas kierunek studiów. Jak to zrobić? Oto kilka wskazówek. Powodzenia.

Kilka lat temu państwa członkowskie UE postawiły przed sobą zadanie systematycznego wspierania i promowania edukacji na poziomie uniwersyteckim. Założenie? Do 2030 roku co najmniej 45 proc. młodych obywateli każdego z krajów unijnych ma mieć stosowny dokument poświadczający ukończenie studiów. To szlachetna rywalizacja, w której dziś przoduje Luksemburg i Irlandia z ponad 60 procentami młodych dorosłych z wykształceniem wyższym. A Polska?

Silne karty

Z danych GUS wynika, że już niemal 40 proc. Polaków może się pochwalić dyplomem ukończenia studiów. To bardzo dobry wynik, tym bardziej że polski dyplom to bardzo cenny dyplom. Kilka lat temu nasz kraj uplasował się na 14. miejscu światowego rankingu, którego podstawą była ocena poziomu edukacji(Pearson, „The learning curve”, czyli tzw. Krzywa nauczania), a polskie uczelnie od lat są obecne na Liście Szanghajskiej - rankingu 1000najlepszych szkół wyższych na świecie (Academic Ranking of World Universities, ARWU).

Polskie uczelnie zdobyły mocny przyczółek na Liście i z roku na rok jest ich tam coraz więcej. Osiem polskich uczelni znajdujemy w ARWU z roku 2020. Dwie kolejne dołączają do nich rok później. Dziś? Na ogłoszonej kilka dni temu Liście Szanghajskiej jest już 11 polskich uczelni. Niektóre w ścisłej czołówce jak Uniwersytet Warszawski (w kategorii „fizyka”) czy Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w dziedzinie weterynarii. Lista wyróżnia rozsiane po całej Polsce uczelnie w kategoriach takich jak: matematyka, fizyka, chemia, geografia, ekologia, inżynieria mechaniczna, inżynieria elektryczna i elektroniczna, psychologia i wiele innych. To spis łącznie kilkunastu kierunków, które, zwłaszcza na wyróżnionych uczelniach, choć nie tylko, z pewnością warto wybrać, jeśli zamierzamy inwestować w naszą dalszą edukację.

Tylko jak wybrać? A może zamiast kierunków tzw. rozwojowych, czyli często najbardziej obleganych, postawić na kierunki nowe, corocznie wprowadzane przez wiele uczelni do oferty edukacyjnej?

Tygiel pełen możliwości

Ofercie nowych kierunków z pewnością warto się przyjrzeć. Dlaczego? Bo to najczęściej propozycje tworzone na miarę aktualnych potrzeb rynku, przy uwzględnieniu najnowszych panujących na nim trendów. Przykład? Tegoroczne nowości Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie: ekobiznes, międzynarodowe stosunki gospodarcze, e-edytorstwo i techniki redakcyjne, Studia śródziemnomorskie – podróże historyczne i Technical Physics (fizyka techniczna) – studia inżynierskie w języku angielskim.

– Absolwenci ekobiznesu będą specjalistami w dziedzinie zarządzania zrównoważonym rozwojem przedsiębiorstw i instytucji. Zostaną przygotowani do prowadzenia własnej działalności gospodarczej zgodnie z zasadami zielonej gospodarki – tłumaczydr Bartłomiej Twarowski z Katedry Zarządzania UMCS. E-edytorstwo i techniki redakcyjne? To odpowiedź na „intensywny rozwój społeczeństwa informacyjnego”. – Dynamiczna cyfryzacja gospodarki narzuca konieczność nieustannego rozwijania kompetencji komunikacyjno-informacyjnych, co przekłada się na potrzeby rynku pracy, w którym szczególnie ceniona jest znajomość technologii cyfrowych – tłumaczy prof. UMCS (Katedra Współczesnej Literatury i Kultury Polskiej) dr hab. Aleksander Wójtowicz.

Studia śródziemnomorskie – podróże historyczne? To z kolei ciekawy pomysł na połączenie w jednym pasji do podróży, umiłowania kultury antycznej i zainteresowań stricte biznesowych (przedmioty zawodowe mają prowadzić praktycy z branży turystycznej). – Nowa propozycja dydaktyczna to wynik wieloletnich dyskusji historyków nad wypracowaniem modelu studiów nowoczesnych i dających w perspektywie realne szanse na znalezienie atrakcyjnej pracy – czytamy na stronie uczelni.

Nowości kontra klasyka

Wybierając kierunek studiów, można postawić na nowe trendy, ale można postawić też na „klasykę”, czyli kierunki w danym roku lub w latach ubiegłych najbardziej popularne i oblegane. Klasyka to często bardzo dobry wybór, ale uwaga! Popularność naszego kierunku studiów z czasem może się okazać naszym przekleństwem. Przykład? Popularne kilka-kilkanaście lat temu (i wciąż cieszące się stosunkowo dużym zainteresowaniem) biznes, administracja czy nauki społeczne. Niektórzy eksperci ostrzegają, że obecnie kształci się na nich lub już wykształciło zbyt wielu studentów, co może się okazać problematyczne w kontekście pojemności i potrzeb rynku pracy. Czy wszyscy studiujący znajdą prace? Oto jest pytanie.

Co dziś jest klasyką? Informatyka, psychologia i zarządzanie – to od kilku lat niezmiennie panująca trójca. Zawsze razem. Czasem tylko zamieniają się miejscami. Z pierwszych rankingów tegorocznej rekrutacji wynika, że w 2022 roku przyszli studenci najczęściej wybierali psychologię. Informatyka królowała w latach ubiegłych. Inne popularne i – jak zapewniają eksperci – przyszłościowe kierunki to np. automatyka i robotyka, pielęgniarstwo czy inżynieria biomedyczna. To, na ile dany kierunek studiów jest „przyszłościowy”, czyli np. jakie są perspektywy znalezienia po jego ukończenia pracy, możemy sprawdzić w ELA. Stworzony na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ogólnopolski system monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów szkół wyższych to bardzo interesujące narzędzie, które pozwoli nam „prześwietlić” nie tylko każdy kierunek studiów, ale i każdą uczelnie w Polsce. Warto sprawdzić, jeśli także przywiązujemy dużą wagę do kwestii ściśle materialnych. Mówiąc wprost, ELA dostarczy nam danych również o tym, po których studiach mamy szansę zarobić najwięcej.

Sukces i pieniądze

Autorzy przygotowanego w 2021 roku przez PwC badania zapytali młodych Polaków, czym jest dla nich sukces. Dla 36 proc. badanych sukces to praca, która jest jednocześnie pasją, dla 12 proc. to praca, która łączy się z podróżowaniem lub stanowisko eksperta. Dla 9 proc. badanych sukces to posiadanie własnej firmy. Dla 17 proc. ankietowanych o sukcesie świadczą wysokie zarobki. Jakie studia, przynajmniej teoretycznie, nam je zapewnią?

Na liście „dochodowych” kierunków studiów od lat króluje informatyka. Zaraz za nią znajdujemy kierunki takie jak elektronika telekomunikacyjna, automatyka i robotyka, lotnictwo i kosmonautyka, farmacja, zarządzanie i marketing, elektrotechnika, inżynieria biomedyczna i matematyka. Z danych zgromadzonych w systemie ELA wynika, że ze znalezieniem dobrze płatnej pracy, nawet tuż po stadiach, nie będą mieli problemu także absolwenci górnictwa i geologii czy kierunków medycznych. Ale, uwaga! Ważne jest doświadczenie. ELA podpowiada, że wysokość pensji obecnych absolwentów w dużej mierze zależy od tego, czy przed rozpoczęciem studiów albo w ich trakcie pracowali. Jeżeli student łączył pracę z nauką, jego zarobki są o wiele wyższe od zarobków osób wchodzących na rynek bez żadnego doświadczenia zawodowego. Przykład? Absolwenci nauk społecznych, którzy nie pracowali w czasie studiów, po ich ukończeniu mogą liczyć na pensje w wysokości ok. 3 tys. zł. Ci, którzy pracowali wcześniej, jak wynika z danych ELA, mogą liczyć na ponad 4 tys. zł.

A jeśli marzą ci się nie tysiące, ale miliony? Ranking polskich uczelni wyższych, których ukończeniem poszczycić się może… najwięcej milionerów, publikuje już od kilku lat Pracownia Ekonomiczna 2033. Najnowsze wyniki? W 2021 roku najwięcej absolwentów, których majątki przekroczyły magiczną sumę 100 mln euro, miała na swoim koncie Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. Zaraz za nią znalazł się Uniwersytet Warszawski i Politechnika Warszawska.

– Nieprzerwanie od pierwszej edycji naszego rankingu karty rozdaje Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie. Jeśli zatem wierzysz statystyce i chcesz być w posiadaniu ponadprzeciętnego majątku, idź na studia właśnie tam – radzą nieco żartobliwie twórcy raportu, przypominając, że samo ukończenie danej uczelni nie jest receptą na sukces. Co może okazać się ważniejsze? Chociażby zawarte w czasie studiów znajomości. Jest jeszcze jedno „ale”. Jak czytamy w raporcie Pracowni, jedna trzecia osób z majątkiem powyżej 100 mln euro, to ludzie, którzy… nie ukończyli żadnej uczelni wyższej.

Kierunek szyty na miarę

Harvard Business Review nazywa analizę Big Data „najseksowniejszą pracą XXI wieku”. ELA „pytana” o kierunki studiów, których ukończenie zapewni nam pracę niemal od ręki, wymienia: informatykę, logistykę, mechanikę i budowę maszyn, architekturę, budownictwo, energetykę, metalurgię, a także automatykę i robotykę. A co, jeśli żaden z nich cię nie interesuje? Odpowiedź jest prosta: nic na siłę! Z badania przeprowadzonego kilka lat temu przez Millward Brown na zlecenie Work Service SA wynika, że nawet 50 proc. Polaków nie pracuje w tzw. wyuczonym zawodzie. Mówi się trudno. Rynek pracy wymaga elastycznego podejścia do tego, czego nauczymy się na uczelni, ale co zrobić z faktem, że w tym samym badaniu aż 51 proc. ankietowanych wyznaje, że zmieniłaby profil nauki, gdyby można było cofnąć się w czasie?! Co więcej, z badania wynika, że ze zdobytego wykształcenia najbardziej zadowolone są osoby z wykształceniem humanistycznym i to one (43 proc. badanych) najczęściej pracują w zawodzie zgodnym z ukończonym kierunkiem nauczania. Nie, to nie wstęp do peanu na temat humanistyki. Raczej pochwała różnorodności. Wielu przyszłych studentów uzależnia wybór kierunku studiów od szans na zdobycie w danym zawodzie pracy. To błąd. Szanse na zdobycie pracy to czynnik ważny, jednak nie może być czynnikiem decydującym.

– Rynek pracy jest różnorodny i oferuje ciekawe możliwości rozwoju zarówno umysłom ścisłym, jak i humanistom. Aby odnieść sukces, warto nie tylko zdobyć wykształcenie. Dobrze jest również poznać swoje predyspozycje i ustalić cele – przekonują eksperci pracuj.pl. Wniosek? Zamiast po kilku latach myśleć o dobrodziejstwach cofania się w czasie, lepiej wybrać studia zgodne z naszymi zainteresowaniami i talentami.

A co, jeśli sami nie jesteśmy pewni w czym będziemy dobrzy i czy dany kierunek jest dla nas? Ciekawą metodą/pomocą w wyborze ścieżki kariery są testy osobowości (metoda doradztwa zawodowego bardzo popularna m.in. w Stanach Zjednoczonych). TestClifton Strenghts (potocznie nazywanym testem Gallupa) lub test Morrisby’ego, czyli ocena predyspozycji ucznia lub przyszłego studenta w czterech kluczowych dla naszej zawodowej przyszłości obszarach:uzdolnienia (Aptitude), zainteresowania (Interests), styl pracy (Work style) i osobowość (Personality). Wynik testu może pomóc nam w podjęciu zawodowych decyzji. Tylko pamiętajmy, jego wynik to nie wyrok. Jedynie sugestia, którą warto wziąć go pod uwagę, planując swoją przyszłość.

Ciekawość świata? To też kompetencja

974 294 – tyle ofert pracy zamieszczono na Pracuj.pl w 2021 roku. To najwyższy wynik w historii serwisu i, jak przekonują analitycy, dowód na znaczne ożywienie rekrutacyjne w Polsce. Jakich pracowników szukają dziś pracodawcy? Na co zwracają uwagę podczas rekrutacji? Co w przypadku gdy na dane stanowisko jest kilku kandydatów? Co ma szanse przeważyć na naszą korzyść? Jedno słowo: kreatywność.

Światowe Forum Ekonomiczne w 2020 roku kluczowymi kwalifikacjami najbardziej pożądanych pracowników nazwało umiejętności nieszablonowego, krytycznego myślenia, kreatywności i rozwiązywania problemów. Od tej pory niewiele się zmieniło. „Otwartość i szybką adaptację do zmian oraz umiejętność łączenia różnych umiejętności” wśród najczęściej oczekiwanych kompetencji na rynku pracy wymieniają także jego uczestnicy, młodzi ludzie kończący właśnie studia lub tuż po studiach (2021, badanie PwC). A wiedza? Jest bezcenna, ale współczesny rynek pracy wymaga także otwartości. Ciekawości świata? Być może. To cenna umiejętność. Podobnie jak gotowość do ciągłego rozwoju.

Sztuczna inteligencja – przyszłość edukacji?

Nowoczesne technologie pomagają w nauce. Ułatwiony dostęp do informacji, skuteczne przetwarzanie danych, lepsza współpraca, komunikacja i skuteczniejsza/szybsza wymiana myśli (czasem rywalizacja) z innymi studentami, badaczami, autorytetami bez względu na odległość to możliwości, których nie mieli studenci rozpoczynający naukę jeszcze kilka lat temu. Jednak jest coś jeszcze. Na interesujący aspekt rozwoju technologii w kontekście edukacji zwracają uwagę twórcy raportu „Sztuczna inteligencja (AI) jako megatrend kształtujący edukację”. MonografiaInstytut Badań Edukacyjnych to publikacja, której twórcy omawiają szczegółowo nie tylko kluczowe obszary i przykłady zastosowania nowych technologii (szczególnie tych opartych na przetwarzaniu danych, uczeniu maszynowym oraz sieciowaniu urządzeń i ludzi), ale także podejmują próbę wyjaśnienia sposobu, w jaki zmiany technologiczne wpływają i będą wpływać na wymagane od ludzi kompetencje. Czemu to ważne właśnie w kontekście naszych przyszłych lub obecnych studiów? Bo rozwój technologiczny ma niebagatelny wpływ na przyszły rynek pracy.

Przykład? Kompetencje. W raporcie wyraźnie wskazano te, które w przyszłości z pewnością będą nam potrzebne, i te, które najprawdopodobniej bardzo szybko się zdezaktualizują. Raport ukazuje, jak AI zmienia nasze środowisko pracy (przemysł 4.0, narzędzia i aplikacje), jak oddziałuje na codzienne życie (smart city, smart home, komunikacja społeczna, media, ochrona zdrowia i opieka nad osobami starszymi) oraz jak wpływa na to, czego się uczymy, i na to, w jaki sposób powinniśmy wykorzystywać naszą wiedzę.

– Sztuczna inteligencja to jeden z najważniejszych trendów kształtujących współczesną rzeczywistość. Przygotowanie ludzi na coraz szybciej następujące w otaczającym ich świecie zmiany wymaga podjęcia intensywnych działań w obszarach edukacji oraz kształcenia – tłumaczy we wstępie do publikacji dr hab. Robert T. Ptaszek, prof. KUL i dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych

– Polskie szkoły i uczelnie powinny jak najszybciej przekonstruować programy nauczania i sylabusy, aby ich absolwenci byli gotowi na wyzwania związane z czwartą rewolucją przemysłową, która w mniej lub bardziej dostrzegalny sposób, w różnym tempie w zależności od sektora gospodarki, wkracza do naszego życia – dodaje prof. dr hab. Jan Fazlagić.

Rozwój technologiczny dotyczy nas wszystkich i bez względu na praktykowaną dziedzinę wiedzy będzie coraz silniej obecny w naszym życiu zawodowym. To wyzwanie, na które warto się przygotować. Wiedza, którą warto zdobywać i uaktualniać. Być może właśnie na niej zbudujesz swoją przewagę? Bez względu na dziedzinę nauki, która jest ci bliska, warto, by technologia, podobnie jak kreatywność i ciekawość świata, była twoim sojusznikiem.

Artykuł został opublikowany w 33/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także