Poszedł na głosowanie i podał się za prezydenta. „Postanowiłem dokonać prowokacji”

Poszedł na głosowanie i podał się za prezydenta. „Postanowiłem dokonać prowokacji”

Wybory (mat.ilustracyjny) (fot. Christian Schwier .Fotolia.pl)
Jak informuje TVN24, 23-letniemu mieszkańcowi Kalisza grożą 3 lata pozbawienia wolności za użycie w głosowaniu nad budżetem obywatelskim na 2018 rok danych osobowych oraz numeru PESEL ośmiu osób, w tym Grzegorza Sapińskiego – prezydenta Kalisza.

Jak donosi TVN24, sprawę wykryto w ostatnich dniach, gdy sam prezydent oraz pozostałe osoby, którym skradziono tożsamość, udały się, by wziąć udział we wspomnianym głosowaniu. Nie mogli oni oddać głosu, ponieważ okazało się, że ktoś już zrobił to za nich. Sprawca, będący prezesem jednego z działających w mieście stowarzyszeń, sam poszedł na policję i przyznał się do popełnienia przestępstwa.

Swój krok tłumaczył chęcią ujawnienia luk w kaliskim systemie głosowania, które stanowią pole do działania dla oszustów. – Próbowałem o tym poinformować ratusz, ale nikt nie chciał mnie słuchać. Postanowiłem więc dokonać prowokacji, wykorzystując do tego dane osobowe czołowych polityków w naszym mieście, bo wiedziałem, że wtedy odniesie to skutek – stwierdził mężczyzna w rozmowie z TVN24. Powiedział również, że zabezpieczenia przed oszustami w głosowaniu są niewystarczające, gdyż do wzięcia w nim udziału wystarczy tylko imię, nazwisko i numer PESEL, „który można łatwo zdobyć” z Krajowego Rejestru Sądowego.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskiej, mężczyźnie grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Na swoją obronę powiedział tylko, że gdyby naprawdę chciał dopuścić się oszustwa, nie robiłby tego przez internet, gdzie łatwo namierzyć adres IP sprawcy.

Czytaj także

 0