Molestowanie i mobbing w Żandarmerii Wojskowej? Sprawą zajął się RPO

Molestowanie i mobbing w Żandarmerii Wojskowej? Sprawą zajął się RPO

Ministerstwo Obrony Narodowej
Ministerstwo Obrony Narodowej / Źródło: Wikimedia Commons / Gnesener1900
Dziennikarze Onetu nagłośnili w niedzielę sprawę mobbingu i molestowania seksualnego w Żandarmerii Wojskowej. Opisali historię kobiety, która zgłosiła takie przypadki ministrowi obrony narodowej Antoniemu Macierewiczowi.

Kobieta we wrześniu 2016 roku została powołana do zawodowej służby wojskowej w stopniu kaprala. Tuż po rozpoczęciu służby, otrzymała SMS-a z nieznanego numeru: „Błagam uwierz mi, pragnę jedynie Ci służyć w charakterze niewolnika. Jestem żonaty, ale mieszkam z dala od domu, w którym jestem tylko gościem”. Próbowała dowiedzieć się, kto jest nadawcą, jednak bezskutecznie. Poinformowała o tym przełożonych, ale jak twierdzi „pan major zaczął się śmiać”. Później miały zacząć się różne formy prześladowania ze strony tego samego majora. Po pewnym czasie miał on chwycić kobietę za pierś. Wreszcie kobieta wystosowała pismo do ministerstwa.

Po otrzymaniu listu, Ministerstwo Obrony Narodowej nie złożyło zawiadomienia do prokuratury, lecz odesłało je do przełożonych kobiety. Dowódcy żandarmerii utrzymują, że wydział wewnętrzny wyjaśnił sprawę i nic takiego się nie wydarzyło.Całą historię można przeczytać na portalu Onet.

Do sytuacji odniósł się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Poinformował, że podjął sprawę z urzędu, tuż po opublikowaniu materiału.

Były minister obrony Tomasz Siemoniak również skomentował tę sprawę. „Katastrofą jest, że gdy kapral Anna zwróciła się bezpośrednio do ministra, ten oddał pismo odpowiedzialnym za tolerowanie molestowania” – napisał na Twitterze.

Natomiast MON wydało oświadczenie. „Informuję, że Ministerstwo Obrony Narodowej potępia wszelkie działania niezgodne z prawem oraz sprzeczne z wartościami, jakie powinien reprezentować każdy żołnierz” – napisała pełnomocniczka MON ds. wojskowej służby kobiet ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz. Poinformowała także, że nie otrzymała żadnego zgłoszenia od kapral ŻW, ale ma zamiar wyjaśnić tę sprawę.

„ŻW złożyła szczegółowe wyjaśnienia związane z zakończonym postępowaniem dotyczącym skargi kapral ŻW. (…) W żadnym momencie postępowania nie potwierdzono zarzutów podnoszonych przez skarżącą. Informacja o wynikach postępowania została przesłana do Prokuratury” – oznajmiła Pęzioł-Wójtowicz.

Czytaj także

 1