Polski rząd odrzucił rekomendacje KE. Niemiecki minister: Oczekujemy zmian ustaw

Polski rząd odrzucił rekomendacje KE. Niemiecki minister: Oczekujemy zmian ustaw

Michael Roth
Michael Roth / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Rząd nie przyjął rekomendacji Komisji Europejskiej dotyczących zmian w Trybunale Konstytucyjnym i pozostałych przestrzeniach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Do stosownego dokumentu dotarła Polska Agencja Prasowa.

„W odpowiedzi na grudniowe rekomendacje KE w sprawie praworządności, rząd odrzucił zarzuty stawiane polskim władzom w związku ze zmianami w Trybunale Konstytucyjnym i wymiarze sprawiedliwości; rząd nie wycofuje się z wprowadzonych zmian, jest gotów na ich ocenę” – możemy przeczytać na oficjalnym koncie na Twitterze Polskiej Agencji Prasowej.

To w dużym skrócie odpowiedź, której polski rząd udzielił Komisji Europejskiej na zadane w grudniu pytania. KE zwróciła się do Polski w związku z uruchomieniem procedury z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Na odpowiedź władze Polski dostały trzy miesiące.

KE chciała, aby władze Polski zmieniły m.in. ustawę o Sądzie Najwyższym w zakresie obniżonego wieku emerytalnego wobec sędziów. W przypadku KRS komisarze zwracali uwagę na przerywanie kadencji jej członków oraz zagwarantowanie, by zasiadający w niej sędziowie byli wybierani przez środowiska sędziowskie, a nie polityków.

Niemcy popierają KE. „Nie wystarczy nam mówienie, żeby mówić”

Minister ds. europejskich Niemiec Michael Roth podkreślił, że Berlin zgadza się w tych kwestiach z Brukselą. Jak dodał, w Niemczech spodziewają się, że Polska odpowie na zastrzeżenia Komisji Europejskiej i wprowadzi zmiany w swoim prawie. – Obserwujemy gotowość do dalszego poszukiwania dialogu z KE, ale ostatecznie nasze oczekiwania są jasne: oczekujemy także odpowiednich zmian ustaw, aby zrozumiałe zastrzeżenia Komisji zostały stosownie uwzględnione – mówił na konferencji prasowej przed dyskusją o Polsce na Radzie UE.

Roth zapewniał, że Polska jest dla Niemiec „ważnym i niezastąpionym partnerem”. – Jednocześnie popieramy KE w kwestii kontynuowania rozmów i oczekujemy, że wkrótce osiągnięte zostaną pozytywne rezultaty. Nie wystarcza nam mówienie po to tylko, by mówić. Mam nadzieję, że także dziś, na Radzie ds. Ogólnych będziemy w stanie wysłać jednoznaczny sygnał, że Komisja może się w tej sprawie, ważnej dla całej UE, liczyć na poparcie państw członkowskich – powiedział.

Art. 7

Artykuł 7. Traktatu o Unii Europejskiej mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE. W takim przypadku zostaje uruchomiona trzystopniowa procedura, która jest zakończona nałożeniem sankcji.Owe sankcje mogą polegać m.in. na zawieszeniu wobec państwa członkowskiego niektórych praw wynikających z traktatów, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu danego państwa w Radzie UE. Aby na państwo członkowskie zostały nałożone sankcje wymagana jest jednomyślność, z uzyskaniem której może być problem.

Czytaj także:
Morawiecki po spotkaniu z Merkel: Polska będzie miała w osobie kanclerz partnera i przyjaciela

Czytaj także

 17
  • POLEXIT drodzy rodacy bo biznes sobie poradzi natomiast ingerowanie w sprawy Polski nie skończy się nigdy. EU czekają poważne kłopoty i lepiej żebyście nie poszli razem z tymi skompromitowanymi lewakami na dno. Zacznijcie się przygotowywać i uniezależniać.
    • Marian Muszkiewicz dzisiaj 16:09
      "82% Polakow chwali sobie obecność w UE i prędzej , czy pózniej , bedzie to miało przełożenie na politykę wewnętrzna"

      znaczy, 82% Polaków to bezideowy szrucim, któremu wszystko jedno kto nim rządzi, czy może niekoniecznie rozumiesz co przytaczasz?
      Makrela dopiero co przyznała podczas wizyty w Polsce, że jednak przyjmujemy uchodźców, to tylko naiwniak sądziłby, że już kompletnie spuszczą z tonu i odtrąbią odwrót na tarczy, do którego i tak musi dojść, ale po cichu.
      nie ma żadnych szans na uruchomienie art. 7, bo niby dlaczego to  lewactwo ma być władne a priori o decydowaniu co jest "be", a co cacy.
      • Oczekujemy od Niemiec wycofania się z polityki emigracyjnej i odesłanie nielegalnych emigrantów którzy są śmiertelnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i praworządności EU.
        • 82% Polakow chwali sobie obecność w UE i prędzej , czy pózniej , bedzie to miało przełożenie na politykę wewnętrzna
          • NIE MA I  NIE BEDZIE ZADNEGO PODDANSTWA POLSKI ,,WOBEC NIEMIEC I  UNII .EU..!!!!

            Czytaj także