Onet: Żona posła Gawłowskiego również usłyszy zarzuty

Onet: Żona posła Gawłowskiego również usłyszy zarzuty

Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Według informacji Onetu, żona posła Stanisława Gawłowskiego została wezwana do prokuratury w charakterze podejrzanego. Informację potwierdziła sama Renata Listowska-Gawłowska.

W rozmowie z portalem Onet.pl Renata Listowska-Gawłowska poinformowała o otrzymaniu wezwania do prokuratury. Dokument podpisany został przez prokuratora Witolda Grdenia ze szczecińskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Przesłuchanie żony polityka PO ma odbyć się w poniedziałek 25 czerwca. Jak zdradziła, w piśmie pojawia się artykuł 299 kodeksu karnego, który oznacza pranie brudnych pieniędzy.

Jak sprawę komentuje sama zainteresowana? Jej zdaniem to dalszy ciąg politycznego spektaklu, w którym udział bierze prokuratura. – Chcą pokazać, że mają rzekome nowe dowody w sprawie przeciw mężowi, że sprawa się rozwija, bo i ja w to jestem zamieszana. Chcą przedłużyć areszt męża, o co na pewno wystąpią, a nie mają argumentów, by to uzasadnić. Liczą, że dzięki mojej sprawie, którą prawicowe media z pewnością nagłośnią, liczą iż sąd wyda decyzję po ich myśli – mówiła.

Gawłowska uważa też, że chodzi o przerwanie kontaktów pomiędzy małżonkami, w celu szykanowania jej męża. Podobnie twierdzi reprezentujący polityka Roman Giertych. – Mam wrażenie, że prokuratura działaniami wobec kolejnych członków rodziny posła Gawłowskiego, próbuje przykryć fakt, iż nie ma dowodów przeciwko mojemu klientowi. To czysta szykana – powiedział Onetowi.

Sprawa Gawłowskiego

Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski został zatrzymany i aresztowany w połowie kwietnia. Prokuratura postawiła posłowi zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Prokuratura podawała, że ze zgromadzonego w toku śledztwa materiału dowodowego wynika, że w sierpniu 2011 roku ówczesny poseł i wiceminister środowiska Stanisław G. przyjął w swoim domu korzyść majątkową w postaci co najmniej 170 tysięcy złotych w gotówce od jednego z przedsiębiorców. W zamian, wykorzystując swoją pozycję wiceministra, oferował przedsiębiorcy pomoc w zdobywaniu wielomilionowych kontraktów od Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Wiceminister miał także nakłaniać przedsiębiorcę do wręczenia dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji łapówki w kwocie co najmniej 200 tysięcy złotych. Argumentował, że to warunek, aby firma przedsiębiorcy funkcjonowała i utrzymała się na rynku. Pieniądze zostały przekazane, a dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji Tomasz P. jest obecnie jednym z głównych podejrzanych w tzw. „aferze melioracyjnej” i został tymczasowo aresztowany.

Zegarki za stanowisko

Jak wynika z ustaleń śledztwa, poseł Stanisław G. przyjął ponadto korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Otrzymał je w czerwcu 2011 roku od zastępcy dyrektora do spraw Administracji, Informatyki, Marketingu i Współpracy z Zagranicą w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej Łukasza L. W zamian deklarował utrzymanie przez Łukasza L. stanowiska zastępcy dyrektora w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad którym to Instytutem Stanisław G. sprawował nadzór jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska.

Zegarki te zostały wskazane wcześniej Łukaszowi L., poprzez wysłanie mu ich zdjęć drogą mailową. Prywatny adres mailowy Łukasza L. został uprzednio przekazany Stanisławowi G. przez oskarżonego między innymi o przestępstwa korupcyjne w innym postępowaniu karnym Mieczysława O., który od 1 czerwca 2006 roku do 31 maja 2015 roku pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i był przełożonym Łukasza L. Zegarki zostały dostarczone Stanisławowi G. do Ministerstwa Środowiska przez jednego z kierowców Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w zapakowanej torbie z napisem: „Do rąk własnych”. Oba zegarki Stanisław G. nosił później na rękach.

Ujawnienie tajemnicy i plagiat

Prokuratura ogłosiła ponadto posłowi Stanisławowi G. zarzut ujawnienia nieuprawnionej osobie informacji niejawnej o klauzuli „zastrzeżone”. Dotyczyła ona pisma skierowanego przez Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do Ministra Środowiska. Niejawne informacje zawarte w tym dokumencie Stanisław G. przekazał innemu podejrzanemu. Takie bezprawne działanie ówczesnego wiceministra środowiska naruszyło prawidłowe wykonywanie zadań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zakresie rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw.

Poseł usłyszał także zarzut popełnienia plagiatu w pracy doktorskiej, którą obronił w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, uzyskując w marcu 2011 roku tytuł doktora nauk ekonomicznych. Z zeznań świadków, a także z opinii biegłych wynika, że przygotowując pracę doktorską, przywłaszczył sobie autorstwo cudzych utworów.

Czytaj także:
Zatrzymanie Stanisława Gawłowskiego. Są nowe informacje w sprawie

Czytaj także

 12
  • jeszcze jedno i ostatnie.
    totalniacy bredzą o łamaniu konstytucji, którą sami dymali POd koniec urzędowania, jak mogli, a ich przedstawiciel w TK, Rzepliński do końca swojego..
    Żurek bredzi coś o niszczeniu 3-podziału władzy Monteskiusza i ani on, ani żaden inny lewacki "mondrala" nawet się nie zająknie do jakiej reality się to odnosiło i skąd niby ci "idealiści" spaść mieli, i w jaki sposób na te stołki obrony ludu przed tyranią rządzących.

    teraz do meritum

    ostatnie wybory prezydenckie w Austrii decyzją ichniejszego SN zostały powtórzone, bo zaistniało, powtórzę, zaistniało podejrzenie nieprawidłowości.
    u nas skręcone wybory samorządowe w 2014 r. , pamiętne tłumaczenia tego cudu "autorytetów" wszelakich w gazowni czy WSI24 i TVP robiącej wówczas za dodatek do  TVN-u.
    i co?
    zamiast powtórki, lud usłyszał z ust czerwieńszych od malin gajowego z ruskiej budy:"domaganie się powtórzenia wyborów, to odmęty szaleństwa"
    co robił wtedy niezależny 3 człon "demokracji co była" w osobie prezes SN.
    przytakiwała ochoczo żyrandolowi drepcząc za nim krok w krok.
    to tyle, co do łamania demokracji przez PIS.
    • Kamińskiego, jednego z najuczciwszych ludzi, który kuriozalny wyrok dostał tylko(?) dlatego, że sędzia Łączewski, czy jak mu tam, od obalania rządu, nienawidzi PIS?
      no to może przykład łapówkary Sawickiej, którą uniewinnił sąd, twierdząc, że kontrolowana łapówka jest niezgodna z Konstytucją, lub przykład ostatni, z "roztargnionym" sędzią.
      wszyscy mogli zobaczyć, jak z roztargnieniem przekłada ukradkiem 50 złociszów z  kieszeni do portfela.
      zakładam, że i jeżeli Parada Oszustów dorwie się do władzy, to ten klient będzie rozpatrywał sprawy przeciwko PIS + Lączewski +zaśliniona tuleya +Żurek
      idź, gdzieś inie męcz mnie bredniami
      Berczyński coś ukradł?
      no to go wsadzić i tyle
      • @Robnad revelation: raczej ty nie zrozumiałeś wyjaśnię jak przedszkolakowi:

        Porównanie Koguta i Gawłoskiego to bardzo złe porównanie. Porównaj sobie Gawłowskiego do Berczyńskiego lub Kamińskiego lub byłego męża Kaczyńskiej. Wszyscy wiedzą, że na Koguta to też była ustawka zrobiona przez kierownictwo PiS tylko nie wszyscy z PiSu to łyknęli.
        • dla Gawłowskiej to Nowum..... do niedawna to na jej rozkazy i jej mężulka koszalińska prokuratura prześladowała Rowińskich, pan Wiesław już nie żyje nie odczekał sprawiedliwości, a SB-eckie macki dalej oplatują koszalińskie sądy i prokuraturę ....dlatego Szczecin zajmie się Gawłowska i jej fikcyjnymi etacikami w różnych spółkach
          • Łukasz Smoliński

            z ciekawości.
            zrozumiałeś co napisałem(-), czy tylko ci się wydaje, że zrozumiałeś(+)? he, he, he