Krzysztof Rutkowski znalazł pytona? Zdjęcie podzieliło internautów

Krzysztof Rutkowski znalazł pytona? Zdjęcie podzieliło internautów

Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski / Źródło: Newspix.pl / Jarek Górny
Poszukiwania pytona tygrysiego trwają już od dwóch tygodni. Do akcji postanowił odnieść się Krzysztof Rutkowski, który najpierw wrzucił zdjęcie z ironicznym podpisem mającym świadczyć o tym, że on również szuka olbrzymiego gada. Kilka dni później detektyw opublikował kolejne zdjęcie.

Olbrzymi pyton tygrysi jest poszukiwany od dwóch tygodni. W weekend pojawiły się informacje o tym, ze pies tropiący wpadł na ślad gada. „Koka doprowadziła nas dwukrotnie do Wisły, co może sugerować że poszukiwany pyton tygrysi przedostał się do rzeki. Wyniki pracy Koki potwierdzają nasze obawy z ostatniego tygodnia, że wąż opuścił wąwóz" – poinformowała organizacja Animal Rescue. Zainteresowanie poszukiwanym gadem wykorzystał Krzysztof Rutkowski.

„Spokojnej niedzieli”

Detektyw opublikował na  zdjęcie, będące „przeróbką” fotografii, którą pochwalił się kilkanaście dni temu. Tym razem detektyw również stoi na łódce płynącej po Wiśle, ale zamiast lornetki trzyma... węża. „Spokojnej niedzieli” – brzmi podpis pod fotografią. Pomysł Rutkowskiego przypadł do gustu niektórym internautom.

„Dystans do siebie to podstawa” – napisał jeden z użytkowników. „Zagadka pytona rozwikłana” – ironicznie skomentował ktoś inny. Post detektywa spotkał się jednak z krytyką kilku osób. „A ja bym się nie śmiała, bo mnóstwo ludzi po nocach nie śpi, boi się, a ponadto wydaje się niepotrzebnie pieniądze na poszukiwania” – napisała jedna z komentujących. Nie brakuje także osób, które dały się nabrać na zdjęcie detektywa. Kilku użytkowników dopytywało w komentarzach, czy wąż naprawdę został znaleziony.

Początek akcji

Wszystko zaczęło się w sobotę 7 lipca, kiedy Służba Ochrony i Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Poland poinformowała na Facebooku, że dostała zgłoszenie o znalezieniu wylinki węża. Patrol służby pojechał na wskazane miejsce nad Wisłą, leżące na terenie gminy Konstancin-Jeziorna. Znaleziono tam wylinkę o długości 5,3 metra i obwodzie ok. 0,5 metra. Według eksperta należała ona do dorosłego pytona tygrysiego.

Na komisariat policji w Piasecznie zgłosił się mężczyzna, który przed kilkoma tygodniami zawiózł swojego pytona tygrysiego nad Wisłę. Tam zwierzę wzięło udział w sesji zdjęciowej. Fotograf zapewniał jednak dziennikarzy „Wyborczej”, że wszystkie posiadane przez niego gady są dobrze zabezpieczone, a poszukiwany wąż musiał należeć do kogoś innego.

Po tygodniu poszukiwań służby poinformowały o zakończeniu akcji. Taką decyzję miał podjąć mazowiecki komendant straży pożarnej. Komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie poinformował, że jeżeli pojawią się nowe sygnały o tym, że ktoś widział węża, poszukiwania zostaną wznowione.

– My nadal prowadzimy działania. Nie odstępujemy od akcji poszukiwawczej, bo dowody na obecność węża są niezbite – przekazał z kolei w rozmowie z Onetem Dawid Fabijański z Animal Rescue.

Czytaj także:
Warszawa. Spacerowicze znaleźli egzotycznego węża

Czytaj także

 5

Czytaj także