Komendant Główny Policji udzielił wywiadu rozgłośni RMF FM. Zapytany o przestępczość, przyznał, że po zakończeniu konfliktu zbrojnego w sąsiednim kraju (który rozpoczęła Rosja) do Polski mogą zjechać się obywatele m.in. Ukrainy, by zasilić gangi zajmujące się handlem nielegalnymi substancjami.
Już teraz zresztą polska policja współpracuje z ukraińską, by walczyć z tego typu rodzajami przestępczości zorganizowanej.
Ukraińskie gangi w Polsce?
– Po zakończeniu czy po zamrożeniu [np. poprzez zawarcie tymczasowego rozejmu – przyp. red.] tego, co się wydarzy na Wschodzie, musimy się przygotować na to, że gros osób – zarówno jeżeli chodzi o obywateli Ukrainy, ale również najemników, również tych, którzy dzisiaj służą w armii rosyjskiej – przyjedzie do Europy – między innymi do Polski – i z tymi osobami będziemy się musieli w jakiś sposób zmierzyć – zaznaczył szef policji.
Gen. Boroń wskazał, że cudzoziemcy z pewnością będą chętni, by dołączać do gangów. Dojdzie do wzrostu przestępczości narkotykowej, która już jest „dosyć spora”. – Widzimy, ile my likwidujemy jako policja narkotyków syntetycznych, a to są tony, dziesiątki ton – ujawnił podczas „Porannej Rozmowy”.
„Tony narkotyków syntetycznych”
KGP przyznał, że obecnie w Polsce przestępczością tego rodzaju zajmują się nie tylko obywatele RP, ale także przedstawiciele innych narodowości. Wskazał, że część działań śledczy prowadzą na terytorium państwa, a część w Ukrainie – we współpracy z tamtejszymi organami ścigania.
– Ta przestępczość jest przez nas dobrze rozpoznana i współpraca z policją ukraińską jest bardzo dobra w tym zakresie. Wymiana informacji jest tutaj niezbędna, żeby można było szybko reagować na takie działalności. To są, tak jak wspomniałem, tony narkotyków, bo teraz prawie 50 ton narkotyków – głównie syntetycznych – była zabezpieczona w Polsce – powiedział w środę (4 marca).
Czytaj też:
Pożar strawił drewniany dom. Tragiczny finał akcji strażakówCzytaj też:
Połowa Polaków zarabia powyżej tej kwoty. GUS odsłania karty
