Róża Thun tłumaczy słowa o różańcu. „Skandaliczna manipulacja rządowej telewizji”

Róża Thun tłumaczy słowa o różańcu. „Skandaliczna manipulacja rządowej telewizji”

Róża Thun
Róża Thun Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski/Fotonews
– Sens mojej wypowiedzi, sprzed kilku lat, którą w skandaliczny sposób zmanipulowała rządowa telewizja, był inny. Symbole religijne bynajmniej nie kojarzą mi się z PiS-em – stwierdziła w rozmowie z Wirtualną Polską europosłanka Róża Thun. Polityk PO skomentowała swoją wcześniejszą wypowiedź, która wywołała wiele kontrowersji.

– Ostatnio jechałam z lotniska taksówką i kierowca miał różaniec na lusterku powieszony. I ja od razu myślę, że „pisior”. Ale jak to może... połapałam się, że tak pomyślałam – że my kojarzymy religię katolicką z PiS-em – mówiła, stukając się przy tym w głowę. Ten fragment wypowiedzi eurodeputowanej Róży Thun wywołał spore poruszenie wśród komentujących na .

Po internetowej burzy posłanka postanowiła skomentować swoją wypowiedź w rozmowie z Wirtualną Polską. – Sens mojej wypowiedzi, sprzed kilku lat, którą w skandaliczny sposób zmanipulowała rządowa telewizja, był inny. Symbole religijne bynajmniej nie kojarzą mi się z PiS-em. Takie skojarzenia byłby okropne, ponieważ wokół nas jest mnóstwo religijnych symboli, a sama nie chciałabym myśleć często o tej paskudnej partii – tłumaczyła.

„Straszne jest, kiedy instytucje kościele są używane na rzecz dzielenia polskiego społeczeństwa”

Róża Thun podkreśliła, że sama nosi krzyżyk i kojarzy jej się on z Chrystusem. – Naprawdę nie z partią fatalnie rządzącą w Polsce. (…) To, że pisowska telewizja znajduje i wycina jakiś kawałeczek mojej wypowiedzi sprzed lat, z jednego z moich rozlicznych spotkań, świadczy tylko o wielkiej determinacji do manipulowania, jątrzenia za wszelką cenę, napuszczania jednych na drugich – zaznaczyła eurodeputowana.

W ocenie europosłanki „afera wokół tej wypowiedzi świadczy też o tym, że trwa dogłębne poszukiwanie haków”. – Zastanawiam się, czy grzebie się tylko w starych nagraniach czy również w podsłuchach. Jeszcze się dobrze kampania nie zaczęła, a Kurski już usłużnie demonstruje swoją gotowość do manipulowania i rozlewania trucizny. (…) Przecież to jasne. Mówię, że zbyt bliska relacja Kościoła katolickiego z partią rządzącą w Polsce do tego doprowadziła, że do takiego niekontrolowanego skojarzenia może dojść – tłumaczyła Thun.

Polityk przyznała również, że „przeraża ją i boli wykorzystywanie religii do walki politycznej”. – Straszne jest, kiedy religia i instytucje kościele są używane lub same aktywnie działają na rzecz dzielenia polskiego społeczeństwa, siania nienawiści w stosunku do obywateli innych krajów, podważania wielkich osiągnięć gwarantujących nam pokój i demokrację. Straszne jest to, kiedy hierarchowie kościoła nie tylko ukrywają krzywdy, ale obrzucają innych oszczerstwami i kalumniami – wyjaśniła.

Czytaj też:
Łapówki w postaci usług seksualnych. Poseł Stefan N. usłyszał zarzuty

Źródło: Wirtualna Polska