Zadzwonił na policję i zgłosił, że go porwano. Zaskakujący finał historii

Zadzwonił na policję i zgłosił, że go porwano. Zaskakujący finał historii

Policja, zdj. ilustracyjne
Policja, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Rafal Olechowski
Policjanci z Radomska otrzymali zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że został uprowadzony. 21-latek po krótkiej wymianie zdań rozłączył się, a funkcjonariusze zaczęli ustać jego miejsce pobytu.

Wspomniane zgłoszenie wpłynęło przed północą 10 sierpnia. Młody mężczyzna powiedział przez telefon, że został porwany i jest przytrzymywany w okolicach ul. Brzeźnickiej w Radomsku. W trakcie rozmowy z operatorem nagle rozłączył się stwierdzając, że nie może dalej rozmawiać. Po zakończonej rozmowie wyłączył telefon.

Wysyłał zrzuty ekranu

Funkcjonariusze rozpoczęli standardowe czynności. W ciągu kilku godzin ustalili, że osobą dzwoniącą był 21-letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego, który przebywa w Radomsku w delegacji. Mundurowi nawiązali kontakt z pracodawcą oraz rodziną. Krewni mężczyzny przyznali, że ten wysyłał im screeny ekranu ze swojego telefonu komórkowego z danymi GPS. Nie dołączał do nich żadnych treści.

W niedzielę nad ranem mężczyzna ponownie zadzwonił na numer alarmowy informując, że został porwany i jest przewożony autobusem komunikacji miejskiej w Częstochowie. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i zatrzymali pojazd. Okazało się, że 21-latek znajduje się w środku. Rzekomo uprowadzony mężczyzna był sam i zachowywał się bardzo nerwowo. Poinformował mundurowych, że zażywał duże ilość narkotyków i niczego nie pamięta. Przewieziono go do szpitala a policja podejrzewa, że uprowadzenie nie miało miejsca. Za swoje zachowanie odpowie przed sądem, a służby będą wnioskować o pokrycie przez niego kosztów prowadzonych działań.

Czytaj także:
Atak nożownika w Bielsku-Białej. Ranił dwie osoby, w tym 14-latka

Czytaj także

 0