Dramatyczna sytuacja polskich matek. „Nie pamiętam takiego kryzysu”

Dramatyczna sytuacja polskich matek. „Nie pamiętam takiego kryzysu”

Protest matek przed Kancelarią Premiera
Protest matek przed Kancelarią Premiera Źródło:Facebook / MamyMająDość
Kilkadziesiąt matek z całej Polski stanęło 17 maja pod Kancelarią Premiera Donalda Tuska, żeby opowiedzieć mu o tym, jak są traktowane w polskich sądach.

Inicjatywa – ruch społeczny „MamyMówiąDość” – dzień po marszu ojców protestujących przeciwko zjawisku alienacji rodzicielskiej, zdecydowało się opowiedzieć o swoich doświadczeniach z wymiarem sprawiedliwości.

Obraz traktowania matek i dzieci w ciągu ostatnich lat przez polskie sądy i policję, jaki wyłaniał się z emocjonalnych wypowiedzi zgromadzonych kobiet jest – mówiąc oględnie – skandaliczny.

Matki relacjonowały bardzo brutalne odbieranie dzieci w asyście kilkunastu policjantów, a często nawet funkcjonariuszy szczebla kryminalnego. – Może zamiast zajmować się odbieraniem dzieci matkom, powinni koncentrować się na walce z handlarzami narkotyków albo broni – mówiła jedna z uczestniczek manifestacji.

Dobro dzieci ginie w przepisach

Joanna Warpas, mediatorka, współautorka książki „Mam już dość” podkreśliła, że szacowany na 15 mld złotych dług alimentacyjny rodziców (głównie ojców) wobec dzieci jest w rzeczywistości sześć razy większy, bo tylko co szóste dziecko korzysta z pieniędzy Funduszu Alimentacyjnego. Jej zdaniem, bez zmiany społecznej dotyczącej postrzegania alimenciarzy, pobłażaniu im oraz wyższych i skuteczniejszych kar nie ma szans na to, aby dzieci odzyskały należne im pieniądze.

Inna mediatorka przyznawała, że w ciągu dwudziestu lat jej pracy w sprawach rodzinnych nie pamięta takiego kryzysu. Jej zdaniem, dobro dzieci ginie w przepisach, w artykułach, w paragrafach, nikt się nad dziećmi nie pochyla. – Dziecko jest wydzierane z rąk do rąk, sądy kompletnie nie interesują się sytuacją dziecka, sprawami zajmują się dyletanci, nieumiejący nawiązać kontaktu np. z dziećmi doświadczającymi przemocy. Sędziowie są nieprzeszkoleni – mówiła.

Źródło: Wprost