Jak czytamy w wyjaśnieniach, które opublikowano na X, komunikat powstał w odpowiedzi na materiały dziennikarskie, poświęcone specjalnym badaniom skóry głowy w resorcie.
Niecodzienny komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości
„Trochę nas określone redakcje biorą pod włos dobrze uczesaną sensacją i memami o badaniach trychologicznych głowy realizowanych dla naszych Pracowniczek i Pracowników. Tymczasem to zwykłe dzielenie włosa na czworo, bo to był wybór samego zespołu ministerstwa spośród kilku propozycji na kolejne z serii badania profilaktyczne, które od 3 lat zapewnia im pracodawca. Tylko tyle i aż tyle” – tłumaczono.
Pracownicy wybrali specjalistyczną usługę oceny skóry głowy. Podkreślono, że chodziło o nowoczesną metodę obrazowania skóry i cebulek włosów, która umożliwia ich oglądanie w dużym powiększeniu, dzięki czemu rozpoznać można już w początkowej fazie wiele schorzeń, takich jak np. łuszczyca czy łojotokowe zapalenie skóry. Jak podano, do badań zgłosiły się 173 osoby.
„Jak powszechnie wiadomo, praca w Ministerstwie Sprawiedliwości to ogromne wyzwanie, więc badania mają też strategiczne znaczenie zarządcze. Na najtrudniejsze i stresogenne odcinki zostaną przesunięci ci, którzy mają skórę i włosy w najlepszym stanie lub wręcz przeciwnie – ci, którzy nie mają już nic do stracenia!” – pisali dalej autorzy komunikatu.
Czy minister Bodnar przebadał skórę głowy?
„O mały włos, a byśmy zapomnieli przekazać najważniejsze, co zapewne redakcje interesuje. Nie, Pan Minister nie skorzystał z tego badania i uprzejmie prosił, żeby przekazać, że żałuje i jest mu z tego powodu trochę łyso” – dodawano, nawiązując do fryzury Adama Bodnara.
Poważniej już dodano, że badania profilaktyczne fundowane przez pracodawcę to standardowy element konkurowania o pracownika, również w sektorze publicznym. „Zachęcamy wszystkich do wykonania takich badań, choć są mało jeszcze popularne, ponieważ mogą pomóc w uniknięciu lub rozwiązaniu bardzo dotkliwego problemu skórnego” – czytamy.
Czytaj też:
Obajtek o krok od utraty immunitetu. PE wszczął procedurę
Czytaj też:
„Szereg błędów” w raporcie Bodnara? Prezes TK z oświadczeniem