Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę po godz. 20 przed lokalem wyborczym mieszczącym się Szkole Podstawowej nr 12 przy ul. Człuchowskiej w Gdańsku. Jak przekazała policja, 40-letni mężczyzna wychodząc po głosowaniu wyciągnął nóż i zaczął grozić znajdującemu się w pobliżu 15-latkowi.
Nastolatek pełnił funkcję wolontariusza, wskazywał drogę do lokalu wyborczego. Nie wiadomo, dlaczego mężczyzna zdecydował się wyciągnąć nóż i zagrozić chłopakowi, po czym oddalił się spod szkoły.
Policja zatrzymała 40-latka przy wejściu do bloku, w którym mieszka. Zabezpieczony został monitoring, a na poniedziałek zapowiedziano dalsze czynności w sprawie. – Nikomu nic się nie stało – podkreśliła policja.
Dwa tragiczne zdarzenia w dniu wyborów. Nie żyją 97-latka i 84-latek
Choć był to jeden z niewielu incydentów, do jakich doszło w związku z pierwszą turą wyborów prezydenckich, to Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze w niedzielę poinformowała o dwóch tragicznych zdarzeniach.
Pierwszym z tragicznych zdarzeń była śmierć 97-letniej kobiety w lokalu wyborczym w Szczecinie, która zasłabła po wejściu do pomieszczenia. – Na miejscu była reanimowana. Niestety nie udało się przywrócić jej funkcji życiowych – informowała policja. Do jej śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, a powodem był najpewniej zawał.
Analogiczna tragedia miała miejsce kilka godzin później w Bielsku-Białej, gdzie zmarł 84-letni mężczyzna. – Przyszedł ze swoją rodziną, żeby zagłosować. Próbowano go reanimować, przywrócić mu czynności życiowe. Niestety nie udało się – przekazali funkcjonariusze. Nie podano informacji o prawdopodobnej przyczynie śmierci starszego mężczyzny, ale i tutaj nie wskazywano na udział osób trzecich w zdarzeniu.
Czytaj też:
„Niedyskrecje parlamentarne”. Sensacje pierwszej tury. Zwątpienie w PO i koniec Polski 2050?Czytaj też:
Kto wygra w drugiej turze? Ekspert mówi wprost: Wtedy będzie „na żyletki”
