Braun o piwie z Sikorskim i Trzaskowskim: Staram się nie pić z byle kim

Braun o piwie z Sikorskim i Trzaskowskim: Staram się nie pić z byle kim

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
W poniedziałek 26 maja europoseł Grzegorz Braun pojawił się w programie „Poranny ring” na YouTube. Prowadzący poprosił go o komentarz do zamieszania wynikłego po spotkaniu Sławomira Mentzena z Radosławem Sikorskim.

Sławomir Mentzen w miniony weekend spotkał się z Rafałem Trzaskowskim, by rozmawiać o swoim programie, a po wszystkim wypił z nim piwo we własnym barze. Spotkała go za to fala krytyki w mediach społecznościowych. Jako były kolega Mentzena z Konfederacji, Grzegorz Braun starał się oszczędzać młodego polityka.

Braun o „piwie Mentzena”: Kreowanie jakiejś psychozy

– Tu się nasuwają takie staropolskie diagnozy, zawarte w powiedzonkach o konieczności „picia piwa, którego się nawarzyło”, albo też „kto z chłopem pije, ten potem z nim pod płotem leży”. Trzeba uważać, z kim się zasiada do kieliszka – zaczął Braun.

– Kreowanie jakiejś wręcz psychozy wokół sytuacji, która – może akurat nie w moim przypadku, ale tak – jest normą zakłamanego polskiego życia politycznego, no to jest też popadanie w pewną hipokryzję. Tak, taka jest norma, że ponad podziałami pije się, biesiaduje w Sejmie „Za kratą” i w innych okolicznościach u „Sowy i przyjaciół” – mówił dalej.

– Różni ludzie tam sobie z dzióbków wyjadają i na co dzień wszyscy się z tym tak oswoili, że nie zwracają na to uwagi, a media nie czynią z tego jakiegoś spektaklu wielkiego. No teraz jesteśmy między dwiema turami wyborów, więc naturalne, że kto może, ten stara się nadmuchać ten temat do jakichś nadnaturalnych rozmiarów. Ja kamieniem pierwszy nie rzucam, chociaż z drugiej strony akurat pewnie właśnie nie przypadkiem nie przebijam się do gazet i do wiadomości z takimi newsami – dodawał.
W końcu europoseł został zapytany, czy sam nie poszedłby na piwo z Sikorskim i Trzaskowskim.

Grzegorz Braun: Staram się nie pić z byle kim

– Ja wolę alkohole wysokoprocentowe, a jeśli już, to staram się nie pić z byle kim – uciął Braun. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, z kim w takim razie by poszedł. – Nie idźmy tak głęboko w zwierzenia i intymności. Między nami Polakami wspólna konsumpcja to jest już pewien poziom intymności, prawda? To nie był przecież obiad u królowej angielskiej – stwierdzał.

– Bo ja tu też tak na okrągło haftuję. Co innego jest robić robotę polityczną, a co innego jest fraternizować się. Co innego jest negocjować, stawiać kwestie, postulaty, zaznaczać asertywnie stanowisko i ewentualnie później transakcyjnie realizować jakieś punkty swojego programu, a co innego jest dostarczać nieprzyjacielowi amunicji, materiału, który zwłaszcza w okresie podwyższonej gorączki politycznej zatoczy tak szerokie kręgi – podsumował.

– Myślę, że sam delikwent zauważył, że ta sytuacja z całą pewnością nie może być zapisana na własne konto w rubryce największych sukcesów i stara się jakoś rakiem z tego wycofać – zakończył, mając oczywiście na myśli swojego byłego partyjnego kolegę.

Mentzen „wycofuje się rakiem”?

– Wczoraj czytałem tłumaczenia pana przewodniczącego Sławomira Mentzena w tej kwestii […] można powiedzieć tak, panowie bardzo sprytnie, instrumentalnie potraktowali swojego młodszego kolegę, byłego kontrkandydata w wyborach prezydenckich i, krótko mówiąc, trochę go wykiwali – powiedział prezydent Andrzej Duda w Radiu Zet, pytany, jak ocenia picie piwa przez Sławomira Mentzena z Radosławem Sikorskim i Rafałem Trzaskowskim.

– Tak to wynikało z tego tłumaczenia. Wielu chyba zwolenników i kolegów z ugrupowania, z Konfederacji pana Sławomira Mentzena uważa, że z takimi ludźmi do piwa się nie siada – kontynuował.

Andrzej Duda o piwie Mentzena z Trzaskowskim

W poniedziałek 26 maja spotkanie polityków ocenił też prezydent Andrzej Duda. – Wczoraj czytałem tłumaczenia pana przewodniczącego Sławomira Mentzena w tej kwestii – przyznał. – Można powiedzieć tak – panowie bardzo sprytnie, instrumentalnie potraktowali swojego młodszego kolegę, byłego kontrkandydata w wyborach prezydenckich i, krótko mówiąc, trochę go wykiwali – stwierdzał Andrzej Duda w Radiu Zet

– Tak to wynikało z tego tłumaczenia. Wielu chyba zwolenników i kolegów z ugrupowania, z Konfederacji pana Sławomira Mentzena uważa, że z takimi ludźmi do piwa się nie siada – dodawał.

Czytaj też:
Burza po piwie z Trzaskowskim. Mentzen żałuje jednego
Czytaj też:
Sikorski ujawnia kulisy spotkania w barze u Mentzena. „Wtedy wysłałem SMS”

Opracował:
Źródło: Super Ring