Specjalistyczny Szpital Chorób Płuc znajduje się w Rościszowie u podnóża Gór Sowich na Dolnym Śląsku. W nocy z niedzieli na poniedziałek 2 czerwca w placówce dozło do tragedii. Na oddziale medycyny paliatywnej zmarł 57-letni mężczyzna. Do szpitala trafił zaledwie kilkanaście godzin wcześniej. Z informacji Prokuratury Rejonowej w Dzierżoniowie wynika, że pacjent uskarżał się na bóle, jednak nie zgłaszał innych dolegliwości, także tych psychofizycznych.
Tragedia w szpitalu w Rościszowie. Nie żyje 57-letni pacjent
Z relacji śledczych wynika, że 57-latek normalnie położył się spać. Tuż po godzinie 2 w nocy inny pacjent usłyszał odgłosy upadku na ziemię. Do sali natychmiast zostali wezwani medycy, którzy przystąpili do akcji reanimacyjnej. Mimo wysiłków ratowników, życia 57-latka nie udało się uratować. Jak się okazało, obrażenia, których doznał w wyniku upadku z czwartego piętra okazały się zbyt poważne.
Sprawą zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Dzierżonowie. Prokuratorka Blanka Uracz przekazała w rozmowie z „Faktem”, że postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 151 kodeksu karnego, który mówi o namawianiu lub udzieleniu pomocy do targnięcia się na życie. W związku ze sprawą przeprowadzona została sekcja zwłok, śledczy planują również przesłuchania świadków.
Szpital o tragedii z udziałem pacjenta
Szpital w Rościszowie potwierdził, że „na oddziale doszło do nieszczęśliwego zdarzenia z udziałem pacjenta hospitalizowanego”. „Zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz wewnętrznymi standardami postępowania, niezwłocznie po zaistnieniu zdarzenia wdrożone zostało wewnętrzne postępowanie wyjaśniające” – napisano w oświadczeniu.
„Jego celem jest rzetelne i szczegółowe ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia, w tym analiza przebiegu hospitalizacji oraz ocena zgodności działań personelu z obowiązującymi regulacjami prawnymi i procedurami medycznymi” – dodano.
Z uwagi na prywatność pacjenta, szpital nie chce udzielać bardziej szczegółowych komentarzy.
Czytaj też:
Kiedy będą pieniądze na podwyżki dla lekarzy? NFZ odpowiada Czytaj też:
Groźny wirus w Niemczech. Jedna osoba nie żyje
