Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe w Warszawie opublikowała komunikat prasowy dot. trwającego postępowania. Śledczy zajmują się sprawą 10-miesięcznego dziecka, na ciele którego znajdowały się obrażenia. Niemowlę mogło być ofiarą znęcania się.
Organy ścigania zaczęły przyglądać się sprawie w drugiej połowie lipca.
Warszawa. Trwa śledztwo ws. znęcania się nad 10-miesięcznym dzieckiem. „O sytuacji dziecka poinformowano sąd rodzinny”
„22 lipca (...) dziecko trafiło do szpitala, gdzie ujawniono na jego ciele obrażenia. Według lekarza udzielającego pomocy obrażenia te mogą wskazywać na stosowanie przemocy” – podała we wtorkowym komunikacie prok. Karolina Staros. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie informuje, że po pojawieniu się takiego podejrzenia powiadomiono policję.
Funkcjonariusze „dokonali pierwszych niezbędnych czynności, w tym przesłuchali przedstawiciela szpitala, do którego trafiło dziecko i przekazali zgromadzone materiały Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Południe w Warszawie” – czytamy. W piątek uruchomiono postępowanie ws. czynu opisanego w Kodeksie karnym: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat ośmiu”.
„Śledztwo jest na wstępnym etapie, w dalszym jego toku będą wykonywane czynności zmierzające do ustalenia czy dziecko było ofiarą znęcania się” – przekazała prok. Staros. Prokuratura powiadomiła też „o sytuacji dziecka” właściwy dla jego miejsca zamieszkania sąd rodzinny.
Dramat niemowlęcia z Mazowsza. Jakie konsekwencje grożą sprawcom?
Warto dodać, że w przypadku stwierdzenia „znęcania się fizycznego lub psychicznego (...) ze szczególnym okrucieństwem” orzeczona kara może wzrosnąć do 10 lat więzienia.
Rzeszów. Mały chłopczyk maltretowany przez rodziców?
Choć nie wiadomo, czy z obrażeniami, które znajdowały się na ciele niemowlęcia, mają coś wspólnego jego rodzice (sprawa jest na wczesnym etapie wyjaśniania), to jednak przypomina ona o innym, równie głośnym przypadku maltretowania 10-miesięcznego chłopczyka.
Na jego główce lekarze zauważyli krwiaki i zdiagnozowali złamanie kości promieniowych w jednej i drugiej rączce. Najpierw zobaczyli to specjaliści ze szpitala w Brzozowie, a potem z placówki medycznej w Rzeszowie. Śledztwo ws. uruchomiła Prokuratura w Krośnie na Podkarpaciu – informowała rozgłośnia RMF FM i Polska Agencja Prasowa. Postępowanie prowadzono w kierunku podejrzenia znęcania się nad niemowlęciem.
W rozmowie z PAP przedstawiciel prokuratury ujawnił szokujące wyniki badań, które zmusiły personel do pilnego zawiadomienia ws. służb. Dzieciątko było niedożywione i miało syndrom maltretowanego.
Niebawem zatrzymano ws. rodziców chłopczyka – będącą w zaawansowanej ciąży 28-latkę i jej 36-letniego partnera. Usłyszeli wspólnie ten sam zarzut znęcania się nad nieporadnym ze względu na wiek 10-miesięcznym synkiem, w wyniku czego doznał on obrażeń ciała kwalifikowanych jako tzw. średni uszczerbek na zdrowiu.
Czytaj też:
64-latek spadł na cmentarz. Jego życia nie udało się uratowaćCzytaj też:
29-letni raper nie żyje. Zginął podczas kręcenia klipu
