KO rezygnuje z obietnicy. Tak się tłumaczy

KO rezygnuje z obietnicy. Tak się tłumaczy

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk Źródło: PAP / Marcin Obara
Koalicja Obywatelska wycofuje się z jednego ze „100 konkretów” – ustalił portal Money. Chodzi o zasiłek chorobowy.

Przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku KO obiecała, że „pomoże mikroprzedsiębiorcom obniżyć koszty działalności”, bowiem „zasiłek choroby od pierwszego dnia nieobecności pracownika będzie płacił Zakładu Ubezpieczeń Społecznych”. „Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej opracowało wstępne założenia projektu reformy oraz wystąpiło do ZUS o przeprowadzenie wstępnych analiz skutków finansowych” – możemy przeczytać wciąż na stronie 100konkretow.pl.

Projekt ws. jest gotowy, ale nic to nie oznacza, bo nie przeszedł nawet przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. Resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk oszacował, że reforma niestety mocno obciążyłaby Fundusz Ubezpieczeń Społecznych – mogłaby kosztować FUS rok do roku ok. 13-14 miliardów złotych. Wiceszef MRPiP – Sebastian Gajewski – porównał to do renty wdowiej „w wariancie docelowym 25 procent”. – Środki te musiałyby pochodzić z funduszu chorobowego, w którym, w przeciwieństwie do nadwyżkowych funduszy rentowego i wypadkowego, jest deficyt. W rezultacie gdyby rozwiązania te weszły w życie, minister finansów musiałby dopłacić 13-14 mld zł rocznie dotacji z budżetu państwa do FUS – tłumaczy, cytowany przez redakcję Money'a.

RDS ostrzega. Tak pracodawcy mogliby wykorzystywać nowe prawo

Przedstawiciele Rady Dialogu Społecznego mieli zastrzeżenia względem projektu. Wskazali na zagrożenia. Przykład – pracodawcy mogliby tak umawiać się z pracownikami, by ci – w razie kryzysu finansowego – przechodzili na zwolnienie lekarskie. Pieniądze za nieobecność pracownikowi wypłacałby w końcu ZUS. Wiceminister Gajewski przyznał, że chociaż „nie zakłada”, iż do takich sytuacji dochodziłoby nagminnie, to jednak resort „musi brać pod uwagę” taką możliwość.

W sytuacji wejścia w życie reformy potrzeba byłoby zwiększyć kontrole i sprawdzać, czy osoby na L4 rzeczywiście korzystają z zaświadczenia zgodnie z prawem.

Czytaj też:
Zaniosła mężowi obiad na L4. ZUS żąda gigantycznej kwoty
Czytaj też:
We wrześniu wypłata nowego świadczenia. Ponad 4 tys. zł. ZUS przy okazji ostrzega przed oszustami