Katastrofa hydrologiczna w stolicy. Wisła bije smutny rekord

Katastrofa hydrologiczna w stolicy. Wisła bije smutny rekord

Rekordowo niski poziom wody w Wiśle
Rekordowo niski poziom wody w Wiśle Źródło: Shutterstock
Warszawa mierzy się z historycznie niskim poziomem Wisły. Na jednej ze stacji pomiarowych zanotowano zaledwie 7 centymetrów głębokości wody.

W Warszawie stan Wisły wciąż się obniża, osiągając najniższe wartości w historii pomiarów. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że w środę rano na stacji pomiarowej Warszawa-Bulwary poziom rzeki wyniósł jedynie 7 centymetrów. To absolutny rekord niskiego stanu wody w stolicy.

Warszawski kryzys hydrologiczny. Tak źle jeszcze nie było

Jak już wcześniej informowaliśmy, jeszcze w piątek poziom Wisły na tym samym odcinku spadł do 11 centymetrów, wyrównując dotychczasowe minimum historyczne. Kolejne dni przyniosły dalszy spadek: w sobotę odnotowano 10 centymetrów, we wtorek 8, a w środę – już tylko 7 centymetrów. O godzinie 8:10 zanotowano ten wynik, następnie poziom wody wzrósł do 8 centymetrów, by po 20 minutach ponownie opaść.

Dla porównania – absolutne minimum dla stacji Warszawa-Bulwary wynosi 20 centymetrów, tymczasem od kilku dni notowane wartości pozostają znacznie poniżej tego progu.

Zawieszono kursowanie promów

Skutki kryzysu hydrologicznego odczuwają również mieszkańcy i turyści. Z powodu niskiego poziomu wody już w połowie sierpnia Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zawiesił kursy promów, które są popularną atrakcją sezonową. Decyzja obowiązuje do odwołania.

Według danych IMGW, problem niskich stanów wody dotyczy całego dorzecza Wisły. Średnie wartości notowane są na Tyśmienicy, Orzycu, Krznie, Nurcu, Wkrze i Brdzie, a także miejscami na samej Wiśle, Skawie, Dunajcu, Liwcu i Bzurze. Z kolei wysoki poziom wody odnotowano jedynie na rzekach Supraśl i Drwęca.

Aż 67 procent stacji pomiarowych z ekstremalnie niskim poziomem wody

Na jednej stacji pomiarowej w kraju występuje obecnie stan wysoki. Chodzi o Dziarny na rzece Iławka, gdzie w środę poziom wody osiągnął 132 centymetry, czyli o dwa centymetry powyżej stanu ostrzegawczego. Synoptycy zapowiadają jednak, że już w czwartek poziom opadnie do 122 centymetrów, a tym samym spadnie poniżej wartości alarmowych.

Obecnie aż na 67 procent stacji pomiarowych w całej Polsce notuje się niski poziom wód. Eksperci ostrzegają, że sytuacja może się pogarszać, jeśli brak opadów utrzyma się w najbliższych tygodniach.

Czytaj też:
Najpierw śnieg w Tatrach, a teraz fala upałów. IMGW ostrzega Polaków
Czytaj też:
Taka będzie jesień w Polsce. Meteorolodzy już wiedzą

Opracowała:
Źródło: Interia.pl