Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem pomiędzy stacjami Puławy Azoty a Puławy Chemia. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez służby, po godz. 21 policja otrzymała zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu pociągu osobowego jadącego ze Świnoujścia do Rzeszowa, spowodowane porwaniem sieci trakcyjnej i uszkodzeniem pantografu.
W wyniku zdarzenia w jednym z wagonów wybite zostały trzy szyby. Pociągiem podróżowało 475 pasażerów. Nikt nie odniósł obrażeń.
Według nieoficjalnych ustaleń Onetu, miało ono zostać wykonane tak, aby przypominać próbę kradzieży. – Tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Sieć została dokładnie przecięta. Być może tak to zostało zaplanowane – usłyszał portal od swojego źródła w służbach.
Działania na miejscu prowadzą policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Puławach. Ponadto obecni są tam funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralnego Biura Śledczego Policji.
Uszkodzona infrastruktura kolejowa. W akcji ABW
To kolejne niepokojące zdarzenie na polskiej kolei w ostatnich godzinach. W niedzielę rano maszynista jadący trasą z Warszawy do Dęblina zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w pobliżu stacji PKP Mika w rejonie Życzyna w pow. Garwolińskim.
„Dziś rano, o godz. 7:39, maszynista pociągu zgłosił telefonicznie nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w rejonie miejscowości Życzyn pow. garwoliński, w pobliżu stacji PKP Mika. W chwili zdarzenia w pociągu znajdowało się dwóch pasażerów oraz kilku członków obsługi. Nikt nie odniósł obrażeń” – informowała w niedzielę policja.
Na miejscu zdarzenia w pobliżu stacji PKP Mika także pracują służby. „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego działa we współpracy z policją, prokuraturą i służbami kolejowymi na miejscu aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. Ostatnie ustalenia z podjętych czynności zostały przedstawione premierowi” – przekazał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Tusk: Mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczeniami infrastruktury
W poniedziałek na miejscu zdarzenia pojawił się premier Donald Tusk. – Jesteśmy w miejscu eksplozji niedaleko Garwolina, niedaleko stacji Mika, eksplozji która miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu – mówił szef rządu na nagraniu. – Na szczęście nie doszło do tragedii, ale sprawa jest bardzo poważna – poinformował.
Premier odniósł się na nagraniu także do incydentu pod Puławami. – Niestety, jak wiemy już w tej chwili, do podobnego zdarzenia mogło dojść również na południowy-wschód od tego miejsca, na tej samej trasie kolejowej, gdzie również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczeniami infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy kolejowej – przekazał.
Czytaj też:
Tak Nawrocki widzi współpracę z Tuskiem. „Cała paleta możliwości”Czytaj też:
Łukasz Schreiber: Mentzen patrzy na politykę jak na grę strategiczną. To bardzo słabe
