O niepokojącym zdarzeniu poinformowali przedstawiciele Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu. Na terenie wspomnianej miejscowości dokonano odkrycia groźnego przedmiotu.
Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, potwierdzili niestety przypuszczenia pierwszych świadków.
Ewakuacja na terenie Wągrowca. Ekspert o niebezpiecznym przedmiocie: Był w bardzo złym stanie
W remontowanym budynku pracownicy jednej z firm znaleźli – jak im się wydawało – broń, konkretnie granat. Nie wiadomo było jednak, czy jest to jedynie zabawka, czy może przedmiot wypełniony trotylem (materiałem wybuchowym). Mogło więc dojść do eksplozji, a skoro tak, oznaczało to potencjalne zagrożenie dla życia, a może nawet zdrowia – nie tylko świadków, ale także osób znajdujących się w nieruchomości. Mężczyźni „postanowili nie kontynuować prac i ewakuować ludzi z budynku” – informują na Facebooku lokalne służby.
Na miejsce wezwano pirotechnika. „Potwierdził on, że jest to najprawdopodobniej ręczny granat typu F-1. Był w bardzo złym stanie” – podaje w komunikacie prasowym policja.
W takich sytuacjach zwykle zabezpiecza się ścisłą lokalizację – i oczekuje na przyjazd przedstawicieli wojska. Tak było i tym razem. „Miejsce zdarzenia zostało objęte nadzorem policjantów, do czasu neutralizacji niebezpieczeństwa przez saperów” – czytamy. Później patrol najczęściej transportuje znalezisko na poligon i tam, w warunkach kontrolowanych, z dala od ludzi, zwierząt i zabudowań, w warunkach kontrolowanych detonuje (neutralizuje).
Wielkopolska. Nowe informacje ws. groźnego incydentu
Informacja o niewybuchu, który pamięta najprawdopodobniej czasy drugiej wojny światowej, opublikowana została przez KMP Wągrowiec w czwartek (8 stycznia) nad ranem, natomiast po południu policja podała, że niebezpieczeństwo zostało już zażegnane.
Granat obronny F-1 to radziecka broń, będąca kopią francuskiej. Była wzorowana na brytyjskim granacie No. 5 (zwanym bombą Millsa). Po eksplozji dochodzi do rozrzutu 1000 odłamków – największe z nich są w stanie pokonać dystans około 200 metrów (na otwartej przestrzeni).
facebookCzytaj też:
Pilne ostrzeżenia w polskich górach. Lepiej odpuścić wejście na szczytCzytaj też:
Gwałt w jednostce policji. Żurek: Nie było zamiatania pod dywan
