W środę 21 stycznia po godz. 15 w Sejmie miał zacząć się blok głosowań. Nagle do Ryszarda Petru podszedł jego partyjny kolega Kamil Wnuk. – To był jawny przejaw agresywnych zachowań, które zaczęły się w naszej partii – ocenił jeden z posłów Polski 2050 w rozmowie z Onetem. Sekretarz partii przekonywał, że zapytał Petru o to, „czy wie, jak nazywa się partia, której jest członkiem”. – Zadałem je trzy razy i nie potrafił odpowiedzieć. Na tym się nasza rozmowa skończyła – zapewnił Wnuk.
Sekretarz Polski 2050 przekonywał, że o żadnym „przejawie agresji nie może być mowy”. Podkreślił, że „musi dbać o dobre imię ugrupowania”. Poszło o medialne wypowiedzi Petru o partii. – W ciągu najbliższych tygodni powinno się Szymonowi Hołowni to wyklarować, czy chce być w polskiej polityce, nie będąc liderem partii i współpracować z Pauliną Hennig-Kloską i innymi posłami. Musi sobie na to sam odpowiedzieć – mówił Petru w Radiu Zet.
Kamil Wnuk i Ryszard Petru w Sejmie. Posłowie Polski 2050 nabrali wody w usta
– Moim zdaniem Kamil się zachował skandalicznie i nic nie usprawiedliwia jego agresji – oceniła z kolei posłanka Polski 2050 Ewa Szymanowska, która była świadkiem spięcia. Kolejny poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik rzucił, że nie zwykł opowiadać w mediach o rozmowach kolegów. Komentarza nie chciał również udzielić następny polityk ugrupowania Paweł Zalewski.
Z Polski 2050 dochodzą głosy, że jedną z odsłon walki o przywództwo w partii jest krucjata przeciwko byłym członkom Nowoczesnej. – Zaczęła się jazda na każdego, kto miał coś wspólnego z Nowoczesną. Na Petru, na Hennig-Kloskę, nawet na Kasprzyka, co jest totalnym absurdem, bo on akurat budował Polskę 2050 od samego początku – słychać w ugrupowaniu.
Czytaj też:
Doda i Rozenek-Majdan razem w Sejmie. Dla zwierząt zawiesiły topór wojenny?Czytaj też:
Czarzasty „połamał” kręgosłupy działaczom Lewicy? „To bezpiecznik koalicji”
