Do tragicznego pożaru doszło w poniedziałek 16 lutego w miejscowości Ząbki pod Warszawą. Kilka minut po godzinie 14 straż pożarna otrzymała zgłoszenie, z którego wynikało, że na parterze pięciopiętrowego bloku przy ul. Różanej 15 pojawił się ogień.
Pożar w Ząbkach. Wśród poszkodowanych jest dziecko
Gdy strażacy dotarli na miejsce okazało się, że ogień zajął całe mieszkanie a gęsty dym i ogień odcięły drogę ewakuacji mieszkańcom z wyższych kondygnacji.
Karolina Jaworska, oficer prasowa Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej przekazała, że konieczna była ewakuacja około 20 osób z wyższych pięter. – W tej chwili dwie osoby są pod opieką zespołów ratownictwa medycznego. Dwie kolejne zostały przewiezione do szpitala. To dorosły i dziecko – wyjaśniła.
Przed godziną 17 sytuacja została opanowana, jednak na miejscu nadal pracuje kilka zastępów straży pożarnej. Na chwilę obecną nie wiadomo, dlaczego doszło do pożaru. Służby zajmą się wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia.
Pożar w Ząbkach. Nowe informacje
Jest to kolejny groźny pożar w Ząbkach w powiecie wołomińskim. W lipcu 2025 roku ogień pojawił się w jednym z budynków na osiedlu przy ulicy Powstańców. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin, z ogniem walczyło w sumie ponad 300 ratowników. Uszkodzonych zostało łącznie ponad 200 mieszkań.
Szczęśliwie nikt nie został ranny. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie poinformowała, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru bloku przy ul. Powstańców 62 było zaprószenie ognia.
„Do dzisiaj lokatorzy 211 zniszczonych mieszkań nie wiedzą, kiedy rozpoczną remonty i wrócą na stałe do domów. Alarmują, że za spalone mieszkania spłacają kredyty, a ubezpieczyciele przeciągają procedury i proponują groszowe odszkodowania. I że zaraz nie będą mieli czego remontować, bo to, co się ostało, zniszczy zima” – pisał na łamach Wprost Piotr Barejka.
Czytaj też:
Byli żołnierze z frontu w Polsce. Szef policji mówi o ryzykuCzytaj też:
Tragiczny wypadek na trasie S8. Są ofiary. Potężne utrudnienia
