Rodzice krytykują nowe przepisy MEN. „Płacimy dwa razy”

Rodzice krytykują nowe przepisy MEN. „Płacimy dwa razy”

Edukacja domowa
Edukacja domowa Źródło: Shutterstock / Aleksandra Suzi
Zmiany w przepisach odnośnie edukacji domowej uderzyły w rodziny, które funkcjonują w ten sposób. W portalu strefaedukacji.pl czytamy, że dla wielu uczniów to nie jest „wybór” czy „wygoda”.

Strefa Edukacji podkreśla, że edukacja domowa to rozwiązanie, które szczególnie potrzebne jest w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami, którym szkoły nie zapewniają odpowiedniego stopnia dostępności. Wspomniano też o nauce w domu jako formie odpowiedzi na przemoc rówieśniczą, długotrwałe prześladowanie i wykluczenie z grupy uczniów.

Edukacja domowa wiąże się z większymi kosztami. Rodzice niezadowoleni

W przykładach z tej drugiej grupy portal opisuje dzieci, które jedzą w toalecie, by uniknąć wyśmiewania. Mowa też o napadach lęku i odmowie wyjścia z domu. Edukacja domowa pomaga też uczniom, którzy są w trakcie terapii lub leczenia, a szkoła nie może zapewnić im elastycznych godzin. – To była jedyna możliwość, by moje dziecko mogło normalnie funkcjonować – podkreślał rozmówca serwisu.

Zmiany przepisów sprawiają jednak, że pojawiły się nowe opłaty, przez które część rodzin znalazła się w trudnej sytuacji. Dodatkowe koszty mają sięgać nawet setek złotych miesięcznie, przez co ograniczane są wydatki na zajęcia dodatkowe, terapię czy sportowe zainteresowania dziecka. – Płacimy podatki jak wszyscy, a mimo to musimy drugi raz płacić za edukację – żalą się rodzice.

Strefa Edukacji podkreśla, że rodziny w takiej sytuacji apelują o dialog, analizę skutków społecznych nowych przepisów i mniej obciążające finansowo rozwiązania. Przypominają, że edukacja domowa to szansa na leczenie, odbudowę poczucia własnej wartości u dziecka, rozwój bez przemocy, a czasami w ogóle jedyna szansa na naukę.

Edukacja domowa. MEN wprowadziło zmiany

Edukacja domowa to forma nauki, która zyskuje coraz większą popularność wśród rodziców. Według danych MEN, z takiej możliwości korzysta obecnie blisko 58 tys. uczniów z całej Polski. W myśl obowiązujących zasad, chociaż dzieci korzystające z edukacji domowej nie chodzą na zajęcia stacjonarne, to muszą być formalnie przypisane do jakieś placówki.

Dzięki temu mają możliwość chociażby uczestniczenia w egzaminach czy otrzymania świadectwa. Niektóre placówki organizują również wsparcie w postaci konsultacji czy warsztatów. Jak się jednak okazuje, coraz więcej placówek, które pomagają w edukacji domowej, zaczęło zmieniać zasady i pobierać opłaty za możliwość korzystania z takiej formy kształcenia

Czytaj też:
Kolejny zwrot w polskich szkołach? MEN stawia sprawę jasno. „To było wariactwo”
Czytaj też:
Płace nauczycieli mają wzrosnąć jeszcze w 2026 r. Znamy stawki

Źródło: Strefa Edukacji