Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od lat uchodzi za jedną z najbardziej tajemniczych zagadek kryminalnych ostatnich lat. W śledztwie przewijało się mnóstwo różnych wątków, jednak ostatecznie żadna z hipotez nie uzyskała potwierdzenia. Śledczy nie mają żadnych dowodów ani na to, że zaginiona żyje, ani na to, że nie żyje.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Śledczy o nowych tropach
Najbardziej wiarygodna teoria sugeruje, że 19-latka zginęła z rąk kogoś z jej najbliższego otoczenia. – Wracała promenadą do domu i po raz ostatni została zarejestrowana przez kamerę o godz. 4.12 przy wejściu na plażę nr 63 w gdańskim Jelitkowie. Było już jasno, kobieta szła na boso, trzymając buty w rękach. Wokół kręcili się spacerowicze. Brak ciała w parku Reagana sugeruje, że tragedia wydarzyła się gdzie indziej. Iwona mogła spotkać sprawcę po drodze albo sama udać się do jego mieszkania – tłumaczył Marek Siewert z Komendy Głównej Policji.
Brak ciała zaginionej jest kluczowym dowodem. Gdyby ciało Iwony Wieczorek zostało odnalezione, sprawca prawdopodobnie wkrótce trafiłby w ręce policji. – Najłatwiej jest ukryć ciało w miejscach, które znamy. W żaden sposób nie jest to trudne dla osób, które mają o tym trochę wiedzy. Jestem przekonany, że pomagał w tym ktoś, kto miał taką wiedzę – ocenił Janusz Szostak, dziennikarz śledczy.
Śledczy od lat przyglądają się znajomym nastolatki i byłemu chłopakowi. Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji zwraca jednak uwagę na ich młody wiek. – Pamiętajmy, że te dzieciaki miały wtedy po 19 lat. Co oni wiedzieli o ukryciu, pozbyciu się ciała, żeby policja go nie odnalazła? Z moich doświadczeń wynika, że młodzi sprawcy bardzo szybko zostawiali po sobie ślady – wskazywał ekspert.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Znajomi 19-latki pod lupą śledczych
Po 16 latach od zaginięcia nowych przełomowych ustaleń brak, ale śledczy nie ustają w próbach wyjaśnienia sprawy. W styczniu policja apelowała o informacje na temat białego fiata cinquecento widzianego 17 lipca 2010 roku w okolicy, gdzie ostatnio widziano Iwonę. Niedługo potem prokuratura informowała o pojawieniu się „obiektywnego” dowodu materialnego.
Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie przekazał, że pod lupą ponownie znaleźli się znajomi zaginionej Iwony Wieczorek.
– Osoby, które ostatnio były przesłuchiwane w tej sprawie, to częściowo nowi ludzie, a częściowo tacy, którzy już wcześniej byli przesłuchiwani. Czy wśród nich były osoby, z którymi Iwona bawiła się w klubie? Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć. Mogę powiedzieć jedynie, że były przesłuchiwane osoby z kręgu znajomych 19-latki – komentował na łamach Faktu.
O śledztwie w sprawie Iwony Wieczorek i możliwych rozwiązaniach zagadki zaginięcia 19-latki opowiadał w jednym z ostatnich odcinków Rozmowy Wprost insp. Marek Dyjasz. Zachęcamy do lektury!
Czytaj też:
Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Policja zabrała głosCzytaj też:
Nowe tropy w sprawie Iwony Wieczorek. Śledczy wracają do Trójmiasta
