Temat ujrzał światło dzienne, kiedy działająca w Polsce spółka Rosetta Gaming trafiła na listę sankcyjną Departamentu Stanu USA. Na takie listy trafiają podmioty, wobec których jest podejrzenie o handel narkotykami i pranie pieniędzy z tego handlu. Tworzenie takich zestawień to element działań podjętych w ramach wojny, którą Donald Trump wypowiedział kartelom narkotykowym.
Burza wokół spółki Rosetta Gaming
Spółka Rosetta Gaming działała od 2018 r. i mieściła się w samym centrum Krakowa, tuż obok Dworca Głównego. Jej powiązania nie były łatwe do namierzenia, a firma dobrze się kamuflowała. Nie była to typowa firma-krzak, ponieważ faktycznie prowadziła działalność. W biurze zatrudnieni byli polscy programiści, rysownicy i projektanci, którzy zajmowali się produkcją nowoczesnych gier do automatów hazardowych. Gotowe projekty trafiały do kasyn w Albanii, Meksyku czy Belize.
Co więcej, firma działała w pełni legalnie, nie miała problemu z kontrolami skarbowymi, polska prokuratura również nie poświęcała im uwagi. System działał na tyle dobrze, że nawet polscy pracownicy firmy nie mieli świadomości, kto jest ich rzeczywistym pracodawcą. Ich projekty trafiały z kolei do kasyn w miejscach takich jak meksykańskie Las Vegas, kontrolowane przez kartele narkotykowe.
Wszystkie tropy prowadzą do kartelu Sinaloa
Właścicielami spółki byli Fabjon i Erion Hysowie, synowie albańskiego multimilionera Luftara Hysy, kontrolującego sieć luksusowych kasyn, hoteli i restauracji w Albanii, Meksyku oraz Kanadzie. To właśnie on jest kluczową postacią dla tej historii. Biznesmen wielokrotnie zaprzeczał swoim powiązaniom z kartelami, twierdząc, że to insynuacje mające zdyskredytować jego rodzinę.
Szymon Piegza z Onetu twierdzi jednak, że powiązania albańskiego biznesmena z meksykańskim kartelem Sinaloa są wręcz bezpośrednie. Hysa wspomagał przestępców w procesie transportu gotówki opancerzonymi pojazdami, które kursowały między Meksykiem a USA. Wykorzystywano luki prawne dotyczące zgłaszania wartości przewożonych towarów. Ponadto, zagraniczne media wielokrotnie pisały też o bezpośredniej relacji Hysy z "El Mayo", czyli następcą słynnego "El Chapo".
Nazwisko Hysy figuruje także w dokumentach Panama Papers, co potwierdza jego umiejętności w korzystaniu z rajów podatkowych do prania "brudnych pieniędzy".
Prania było co nie miara
W krakowskiej spółce mechanizm "prania" środków pieniężnych objawiał się głównie przepływach finansowych. Dziennikarze opisują, że do firmy przychodziły notorycznie pieniądze ze spółek zarejestrowanych w Azji czy Afryce, a już następnego dnia były transferowane gdzie indziej. Rosetta Gaming pełniła więc rolę słupa w wysoce rozwiniętym procederze.
Po wpisaniu na amerykańską listę sankcyjną firma zbankrutowała i zlikwidowała swoje biuro w Krakowie, a śledztwo w sprawie działalności firmy prowadzi polska prokuratura. Dziennikarz zauważa jednak, że to nie musi oznaczać końca rodziny Hysów w Polsce. Mają jeszcze jedną spółkę o identycznym profilu zarejestrowaną pod nazwą Imesoft.
Polska wciąż jest atrakcyjnym miejscem dla grup przestępczych z całego świata. Sprzyja temu wadliwy system prawny, który nie wytrzymuje pościgu za nowoczesnymi metodami prania pieniędzy, jak giełdy kryptowalut czy zagmatwane sieci spółek i firm-krzaków.
Czytaj też:
„Królowa ketaminy” skazana! Dramatyczne słowa matki Matthew Perry’ego poruszają do łezCzytaj też:
Afera u nowego właściciela TVN. Ten scenariusz zmienia wszystko
