W ubiegłym tygodniu akcjonariusze Warner Bros. Discovery zatwierdzili przejęcie spółki przez koncern Paramount Skydance. Transakcja opiewa na kwotę 110 mld dolarów, a jej konsekwencją będzie zmiana właściciela m.in. stacji TVN. Aby jednak oficjalnie doszło do jej sfinalizowania, musi zostać wypełniona skomplikowana ścieżka proceduralna.
Zmiana właściciela TVN. Jaki los czeka polską stację?
Jednak już dziś pojawiają się pytania, jak tego typu zmiana na rynku, może wpłynąć na polski układ medialny. Medioznawca, ekonomista, członek KRRiT i prof. UW Tadeusz Kowalski wskazuje, że jeden ze scenariuszy zakłada, że nie dojdzie do wyraźnych zmian. – Zwłaszcza że nadawca w Polsce posiada kilkanaście koncesji kanałów o charakterze rozrywkowym czy tzw. lifestyle'owym. Będzie mógł bez problemu utrzymać swój charakter – ocenia w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Ekspert analizuje też, jakie mogą być dalsze losy stacji informacyjnej TVN24. – Pytanie o jej przyszłość jest jednak otwarte. Z doniesień z USA wynika, że po przejęciu kontroli przez Paramount Skydance nad telewizją CBS doszło do ingerencji w tzw. polityczną linię programową i stacja zaczęła sprzyjać obecnej administracji – mówi medioznawca.
Wyścig z czasem w sprawie zmian w TVN? Ekspert zabrał głos
W jakim stopniu tego typu scenariusz mógłby powtórzyć się w przypadku TVN24? Ekspert w tym kontekście zwraca uwagę na odbiorców wspomnianej stacji. Jak analizuje, stanowią ją głównie mieszkańcy miast, raczej dobrze wykształceni i zarabiający lepiej niż ogół społeczeństwa, mający liberalny światopogląd i z proeuropejskim nastawieniem. – Z punktu widzenia biznesu, czyli rynku reklamy, jest to bardzo dobre audytorium i szkoda byłoby je stracić – zaznacza.
– Fuzja ma nastąpić jesienią tego roku, czyli mniej więcej rok przed wyborami. Nie sądzę, aby przez tak krótki czas udało się całkowicie przemodelować stację, zmienić jej kierunek i zbudować nową widownię. Oczywiście, kierując się wyłącznie racjami politycznymi, wszystko jest możliwe, ale wydaje mi się, że jednak bardziej do głosu dojdą kwestie biznesowe – zaznacza medioznawca w rozmowie z PAP.
Czytaj też:
Na to Republika wydała pieniądze ze zbiórki. Rachoń: O nic nie żebraliśmyCzytaj też:
Wątpliwości w sprawie Rady Nowych Mediów. Nie tylko Swinarski budzi kontrowersje
