Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, który wywołał w Polsce falę negatywnych komentarzy. Prezydent Ukrainy postanowił nadać honorową nazwę Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednostka będzie nosiła imię „bohaterów UPA”.
W uzasadnieniu swojej decyzji ukraiński przywódca odwoływał się do aspektów historycznych i konieczności przywrócenia tradycji armii narodowej przy wzięciu pod uwagę wzorowego wykonania powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości.
Zełenski uhonorował UPA. MSZ i Pałac Prezydencki reagują
W Polsce dekret Wołodymyra Zełenskiego został bardzo źle przyjęty właśnie ze względu na aspekty historyczne. W trakcie II wojny światowej oddziały UPA na terach Wołynia dokonały ludobójstwa, w wyniku którego według różnych źródeł ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 50 do 120 tys. Polaków.
Decyzję prezydenta Ukrainy ostro skrytykował Rafał Leśkiewicz. Rzecznik prezydenta określił ją mianem skandalicznej i niezrozumiałej. – Jak można nazwać jedną z elitarnych jednostek armii ukraińskiej nazwą „Bohaterów UPA”, zbrodniczej formacji, która kolaborowała z Niemcami, która mordowała Polaków, mordowała Żydów. Upowcy zamordowali około 120 tys. Polaków? – dopytywał współpracownik Karola Nawrockiego. – Nie może być tak, że na Ukrainie gloryfikowani są zbrodniarze. To tak jakby w Niemczech jeden z oddziałów otrzymał naszywki SS. To jest to samo – dodał.
Do sprawy odniosło się również MSZ. „Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia »Bohaterów UPA«. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi nagrodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy. Kwestię tę podnosimy w rozmowach z partnerami z Ukrainy” – oświadczył rzecznik resortu Maciej Wewiór.
W rozmowie z PAP dodał, że wiceszef MSZ Marcin Bosacki rozmawiał w czwartek z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. – Przedstawił nasze rozczarowane taką decyzją prezydenta Ukrainy, żeby tak nazwać jednostkę. My uważamy, że to nie pomaga dialogowi historycznemu, który mamy z Ukrainą – podkreślił Maciej Wewiór.
Zełenski uhonorował UPA. W Polsce wybuchła fala krytyki
W podobnym tonie wypowiedział się Przemysław Czarnek. Polityk PiS domagał się wezwania do MSZ ambasadora Ukrainy. – Polskie władze muszą zażądać jednoznacznych wyjaśnień i wycofania się z tej decyzji. Jeśli Zełenski nie cofnie tego skandalicznego gestu, Polska powinna przejść od dyplomatycznych komunikatów do realnych działań politycznych i konsekwencji w relacjach bilateralnych – stwierdził były szef MEN.
– Rozumiem, że są w Ukrainie ludzie, którzy może nie do końca wiedzą co się działo na Wołyniu, bo wielu z nich się nie uczyło o tym w szkole. No ale my musimy jako polskie państwo, państwo, które Ukrainie bardzo mocno pomaga odpierać rosyjską agresję, na to reagować – ocenił Paweł Jabłoński na antenie Polsat News. – UPA było organizacją zbrodniczą, odpowiedzialną za ludobójstwo. Do MSZ powinien zostać wezwany w tej sprawie w trybie pilnym ambasador Ukrainy i powinna być przekazana nota ze stanowczym protestem – dodał polityk PiS.
Lech Wałęsa: Odmawiam wsparcia Wołodymyra Zełenskiego
O krok dalej poszedł Lech Wałęsa. Były prezydent poinformował, że publicznie zdjął z piersi przypinkę z barwami narodowymi Ukrainy. – Wołodymyr Zełenski wyróżniając bandytów z UPA ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom. Będę pomagał Ukraińcom w ich walce z Rosją, ale prezydentowi odmawiam wsparcia – oświadczył polityk.
Czytaj też:
Wałęsa zdjął symboliczną przypinkę. Jest wściekły na ZełenskiegoCzytaj też:
Prawica grzmi po decyzji Zełenskiego. „Plucie w twarz”
