Handel danymi z ksiąg wieczystych pod lupą. Resort szykuje nowe przepisy

Handel danymi z ksiąg wieczystych pod lupą. Resort szykuje nowe przepisy

Tłum w mieście, zdjęcie ilustracyjne
Tłum w mieście, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / carlos castilla
Ministerstwo Sprawiedliwości chce walczyć z handlem danymi, które są pobierane z ksiąg wieczystych. Resort przedstawił projekt, który ma temu zapobiegać, jednak według ekspertów może on być „źródłem szerokiej wiedzy o obywatelach”.

Do ksiąg wieczystych może zajrzeć każdy, korzystając z przeglądarki internetowej. Ma to się jednak zmienić – przeglądanie ma być możliwe dopiero po wcześniejszym zalogowaniu. Dąży do tego Ministerstwo Sprawiedliwości w projekcie nowelizacji ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Księgi wieczyste jako „źródło szerokiej wiedzy o obywatelach”

Według ekspertów rozwiązania proponowane przez resort mogą znacząco wpłynąć na życie Polaków. Mają być dostępne trzy sposoby logowania – przy pomocy Portalu Rejestrów Sądowych, we własnym imieniu lub przez węzeł krajowy.

Według projektu w przypadku zalogowania własnymi danymi resort sprawiedliwości będzie przechowywał m.in.: identyfikator konta w systemie tożsamość, imię i nazwisko, PESEL oraz numer przeglądanej księgi wieczystej. Jeśli użytkownik wykorzysta do logowania dane podmiotu, wówczas zapisywane będą dane tego podmiotu. Korzystając z węzła krajowego, zachowane zostaną m.in.: identyfikator, imię i nazwisko użytkownika czy numer przeglądanej księgi wieczystej. Ma to rozwiązać problem masowego przeglądania ksiąg wieczystych, często przez boty, które pozyskują dane.

– Projekt ustawy mówi ogólnie o przetwarzaniu danych „w celu bezpieczeństwa", choć rzeczywisty powód — walka z nielegalnym handlem danymi — pojawia się dopiero w uzasadnieniu. „Bezpieczeństwo" to pojęcie, którym da się usprawiedliwić niemal wszystko – stwierdził w rozmowie z „Gazetą Prawną” dr Mirosław Gumularz, radca prawny, przewodniczący Społecznego Zespołu Ekspertów przy prezesie UODO.

Prawnik zwrócił też uwagę, że resort uważa zbieranie danych za swój prawnie uzasadniony interes, jednak RODO zabrania tego organom publicznym.

– Jest ona zarezerwowana dla biznesu, nie dla państwa. W tym przypadku chodzić będzie o przetwarzanie danych w celu realizacji obowiązków po stronie podmiotów publicznych. W związku z tym przetwarzanie danych i jego opis musi spełniać warunki art. 6 ust. 3 RODO, który wymaga precyzji m.in. w zakresie określenia celu przetwarzania na poziomie prawa krajowego – dodał mec. Gumularz.

Co ważne, według projektu minister sprawiedliwości będzie mógł m.in. na żądanie sądu udzielić informacji o osobach, które przeglądają księgi wieczyste.

– Powstaje zatem pytanie, czy księgi wieczyste są traktowane wyłącznie jako rejestr informacji o nieruchomościach, czy też jako źródło szerokiej wiedzy o obywatelach wykorzystywane przez instytucje publiczne – ocenił dr Piotr Marquardt, notariusz, członek Krajowej Rady Notarialnej, cytowany przez „Gazetę Prawną”.

Zmiany ws. ksiąg wieczystych. Kto może zyskać?

Eksperci zwrócili też uwagę, że osoby, które zawodowo korzystają z ksiąg wieczystych, mogą być traktowane przez system jako boty. Wówczas dostęp do przeglądarki może zostać zablokowany, a w projekcie nie przewidziano procedury odblokowania konta. Podkreślono też, że pozytywnym aspektem jest to, że notariusze będą mogli korzystać z certyfikatów, aby uwierzytelnić się w systemie.

Czytaj też:
Miejsce parkingowe droższe niż kiedyś kawalerka. A i tak chętnych nie brakuje
Czytaj też:
Druzgocące dane dla Kościoła. Odpływ to mało powiedziane

Opracowała:
Źródło: „Gazeta Prawna”, Ministerstwo Sprawiedliwości