Trzaskowski miał dostać sygnał o Szpitalu Południowym. Lekarz stracił pracę dwa miesiące później

Trzaskowski miał dostać sygnał o Szpitalu Południowym. Lekarz stracił pracę dwa miesiące później

Warszawski Szpital Południowy
Warszawski Szpital Południowy Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 pl
Ordynator Szpitala Południowego miał ostrzec Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach. Dwa miesiące później stracił pracę.

Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym 19 lipca 2025 roku. Wiadomość w prywatnej rozmowie przez komunikator miał wysłać ordynator chirurgii, który wcześniej bezskutecznie alarmował kierownictwo placówki. Jak ustalił portal Zero.pl, lekarz już w czerwcu zgłaszał zastrzeżenia ówczesnej dyrektor szpitala Annie Łukasik oraz jednemu z członków rady nadzorczej. Gdy nie doczekał się reakcji, zdecydował się napisać bezpośrednio do prezydenta Warszawy.

Afera w Szpitalu Południowym. Spór dotyczył pracy Dawida Kacprzyka

Źródłem konfliktu miała być rola Dawida Kacprzyka w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Był on najpierw zastępcą szefa SOR, a później jego koordynatorem. Ordynator chirurgii miał kwestionować jego kompetencje i alarmować, że młody lekarz wykonuje zadania, do których nie powinien być dopuszczany bez odpowiedniego nadzoru.

W wiadomości skierowanej do Trzaskowskiego ordynator napisał, że najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy właśnie Kacprzyka. Oceniał, że dopuszczenie lekarza na wczesnym etapie specjalizacji do faktycznego zarządzania SOR-em stwarza ryzyko dla bezpieczeństwa pacjentów i pogłębia napięcia w szpitalu.

W wiadomości ordynatora padła też zapowiedź zwolnienia

Ordynator miał zaznaczyć, że spodziewa się zwolnienia z pracy. Jak wynika z ustaleń portalu, do wypowiedzenia umowy rzeczywiście doszło 22 września 2025 roku, czyli niewiele ponad dwa miesiące po przekazaniu informacji prezydentowi miasta.

Oficjalnie jako powody wskazano m.in. zaległości w sprawozdawczości do NFZ, skargi pacjentów dotyczące terminów zabiegów oraz zaginięcie depozytu jednego z pacjentów. Władze szpitala miały też podnosić zarzuty dotyczące niecenzuralnych wypowiedzi ordynatora wobec Dawida Kacprzyka oraz naruszenia jego nietykalności cielesnej.

Szpitalny konflikt i odpowiedź ratusza. „Zgłaszać trzeba oficjalną drogą”

Informatorzy związani ze szpitalem potwierdzają, że między lekarzami dochodziło do ostrych spięć. Jednocześnie – według relacji przywoływanych w sprawie – nikt nie miał potwierdzić zarzutu naruszenia nietykalności. Były ordynator wystąpił także o zabezpieczenie i udostępnienie nagrań z monitoringu, ale nie miał ich otrzymać.

Do sprawy odniósł się również Rafał Trzaskowski. We wpisie w serwisie X podkreślił, że prywatna wiadomość nie jest formalnym kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji. Dodał, że takie sprawy powinny trafiać do właściwych organów lub być zgłaszane w ramach procedur dla sygnalistów. Zaznaczył też, że z jego wiedzy wynika, iż szpital pozostaje w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem.

Czytaj też:
Nowy wątek ws. Kacprzyka. Oświadczenie majątkowe zaskakuje
Czytaj też:
Giertych korzystał z saloniku VIP? Tak zadrwił z Ziobry i Kaczyńskiego

Źródło: X / Zero.pl