Astrofizyk prof. Michał Bejger z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN nie pojawił się na ceremonii wręczenia nominacji profesorskich w Pałacu Prezydenckim. Jak tłumaczy, była to świadoma decyzja i osobisty sprzeciw wobec Karola Nawrockiego.
– Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być dumny z tego, że odbieram swoją nominację od polityka, z którym nie zgadzam się w tak wielu fundamentalnych sprawach – powiedział Bejger w wywiadzie dla "Newsweeka".
Naukowiec czekał miesiącami i nie dostał odpowiedzi od KPRP
Bejger ujawnił, że procedura recenzyjna zakończyła się jeszcze pod koniec września, a dokumenty trafiły do Kancelarii Prezydenta w połowie października. Potem zapadła cisza. W marcu wysłał oficjalne pytanie o powód zwłoki, ale nie otrzymał odpowiedzi.
Jego zdaniem taki sposób procedowania pokazuje, jak niski priorytet głowa państwa nadaje nauce. Dodał też, że decyzje prezydenta mogą wywoływać "efekt mrożący" i zniechęcać część naukowców do ubiegania się o profesurę.
Prof. Bejger: To tylko obowiązek ceremonialny prezydenta
Profesor podkreślił, że merytoryczna ocena dorobku naukowego należy do środowiska akademickiego, a nie do polityków. Jak zaznaczył, jego wniosek pozytywnie oceniło pięcioro niezależnych recenzentów wybranych przez Radę Doskonałości Naukowej.
W jego ocenie rola prezydenta w tej procedurze powinna ograniczać się do ustawowego i ceremonialnego zatwierdzenia decyzji. Tym mocniej wybrzmiewa więc fakt, że sam Bejger ostatecznie odmówił udziału w uroczystości z udziałem Nawrockiego.
Profesor mówi o bierności środowiska naukowego
Naukowiec zaznaczył, że jego gest miał szerszy sens niż tylko osobisty sprzeciw wobec Nawrockiego. Uważa, że głos nauki przestał być w Polsce traktowany poważnie, a samo środowisko zbyt często reaguje biernością. Według Bejgera nauka w Polsce jest od lat niedofinansowana, a młodzi badacze coraz częściej wybierają wyjazd za granicę albo rezygnują z kariery akademickiej. Jego zdaniem prowadzi to do systemowego osłabiania polskiego potencjału naukowego.
Profesor przekonuje, że problem jest znacznie szerszy niż sama nominacja czy jedna uroczystość w pałacu. W wywiadzie ostro skrytykował sposób, w jaki politycy traktują naukę, prawo i fakty, oraz ocenił, że prezydent powinien raczej łagodzić społeczne podziały niż je pogłębiać. Bejger podkreśla, że odmowa udziału w ceremonii była nie tylko gestem sprzeciwu wobec Nawrockiego, ale też symbolicznym gestem w sprawie kondycji polskiej nauki.
Czytaj też:
Nowe doniesienia ws. Nawrockiego. „Nie byłbym zdziwiony, gdyby zawetował” Czytaj też:
Tak Karol Nawrocki zwrócił się do Rodziny Radia Maryja. „Boże szaleństwo”
