Jarosław Kaczyński ogłosił, że z punktu widzenia władz Prawa i Sprawiedliwości ponad 30 posłów związanych ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego zrezygnowało z członkostwa w partii. Decyzja wywołała lawinę komentarzy zarówno przeciwników, jak i polityków PiS.
– Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – powiedział Kaczyński. Zapowiedział, że we wtorek Komitet Polityczny PiS „przyjmie ten fakt do wiadomości”. Prezes partii uznał również, że jest „w jakimś sensie po wszystkim”.
Politycy związani z Morawieckim przedstawiają sytuację inaczej. Podkreślają, że sami nie wystąpili z partii i są z niej wypychani przez kierownictwo. „Jedno ważne wyjaśnienie: Żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, który jest w stowarzyszeniu Rozwój Plus nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii. Oświadczenia, które były przedstawiane do podpisu nie dotyczyły członkostwa w partii” – twierdzi blisko związany z Morawieckim Piotr Müller.
Gawkowski: Nowogrodzka płonie
Jedną z pierwszych reakcji opublikował wicepremier Krzysztof Gawkowski. „Nowogrodzka płonie. Kaczyński zagrał va banque i przegrał. PiS pęka na naszych oczach. To już nie kryzys. To polityczna agonia partii” – napisał polityk Lewicy. Gawkowski ocenił, że Morawiecki próbuje wykorzystać swój polityczny moment, ale również nie odniesie zwycięstwa. Rozpad ugrupowania „budującego swoją władzę na strachu i konfliktach” nazwał dobrą wiadomością dla Polski.
„Skończyła się w polskiej polityce epoka bipolarna. Idzie nowe” – napisała z kolei minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
„Bałagan w PiS jest potworny”
Tomasz Trela zwrócił uwagę, że Kaczyński podczas wystąpienia nie podał dokładnej liczby parlamentarzystów, których dotyczy decyzja. „Bałagan w PiS-ie jest potworny. Prezes partii nawet nie wie, ilu parlamentarzystów wyrzuca. Cyrk na kółkach” – napisał poseł Lewicy.
Krzysztof Brejza z KO stwierdził natomiast, że Kaczyński wyrzucił Morawieckiego i około 30 posłów. „Łączy władza, kasa i bezkarność. Inaczej się żrą i dzielą” – ocenił europoseł. „Niech w tym pisowskim pobojowisku nie ucieknie nam meritum: Kaczyński z Morawieckim są odpowiedzialni za 8 lat niebotycznego złodziejstwa, nepotyzmu, korupcji władzy, inwigilacji, pogardy, niszczenia ludzi, kopania dołów między Polakami. Wzajemna wojenka z żadnego z nich nie znosi odpowiedzialności” – dodał w kolejnym wpisie.
Marta Wcisło napisała krótko, że Polacy właśnie doczekali „pięknego rozłamu w PiS”. Posłanka KO zamieściła komentarz na X.
Do wydarzeń odniósł się również Adam Jarubas z PSL. Napisał o „wyrzynaniu się do ostatniego miejsca przy partyjnym stole”, politycznych czystkach oraz walce o wpływy i stanowiska. Według Jarubasa politycy PiS zajmują się wewnętrznym konfliktem zamiast problemami obywateli.
Schetyna: Koniec hegemonii Kaczyńskiego
Grzegorz Schetyna uznał wydarzenia za najpoważniejszy kryzys w historii Prawa i Sprawiedliwości.
„To najpoważniejszy kryzys w PiS od momentu jego powstania i koniec hegemonii Kaczyńskiego na prawicy” – napisał były lider PO. Zdaniem Schetyny jest tylko kwestią czasu, kiedy Kaczyński odda Karolowi Nawrockiemu pozycję lidera prawej strony sceny politycznej.
Robert Biedroń ocenił natomiast, że kontrolę nad PiS przejmują środowiska Zbigniewa Ziobry i Przemysława Czarnka. Europoseł Lewicy opublikował komentarz na X. „A więc rozłam. Ziobro z Czarnkiem przejmują PiS od wewnątrz. Tym samym czeka nas autostrada w stronę partii brunatnej, eurofobicznej i patologicznie antyukraińskiej. Takiej opozycji nie możemy dopuścić do władzy. Dobro musi zwyciężyć” – napisał Biedroń. Polska 2050 podsumowała wystąpienie Kaczyńskiego stwierdzeniem, że „PiS skręca w ramiona Brauna”. Wpis zamieszczono na oficjalnym profilu partii.
Petru: Przed wyborami znowu się połączą
Ryszard Petru przekonywał, że obecny podział może nie być trwały. Jego zdaniem przed wyborami zwaśnione środowiska ponownie się połączą, tak jak wcześniej PiS i ugrupowanie Zbigniewa Ziobry. „To nie jest walka o Polskę, tylko o wpływy w PiS” – stwierdził Petru. Polityk argumentował, że między obozami Kaczyńskiego i Morawieckiego nie ma istotnych różnic programowych.
Bocheński oskarża Morawieckiego
Zupełnie inną ocenę przedstawił Tobiasz Bocheński. Europoseł PiS napisał, że o próbach doprowadzenia do rozłamu wiedział od dawna. Jego zdaniem podział ugrupowania miał służyć osobistej karierze Morawieckiego, chociaż jednocześnie utrudniałby walkę z Donaldem Tuskiem.
Bocheński przekonywał, że wystąpienie Kaczyńskiego wyjaśnia, dlaczego powstało stowarzyszenie Rozwój Plus i czemu Morawiecki nie przyjął propozycji kompromisu. „Nie można składać na ołtarzu własnej ambicji dobra wspólnego, losów obozu patriotycznego i przyszłości Polski” – napisał Bocheński.
Polityk nazwał wydarzenia jednym z najsmutniejszych spektakli egoizmu w życiu publicznym, jaki obserwował. Zapewnił jednocześnie, że PiS będzie kontynuowało swoje działania pomimo odejścia grupy parlamentarzystów.
Kaleta: Nikt nie został wypchnięty
Decyzji Kaczyńskiego bronił również Sebastian Kaleta. Polityk PiS przekonywał, że jeszcze przed powstaniem Rozwoju Plus prezesowi proponowano podział partii. Kierownictwo miało więc traktować stowarzyszenie Morawieckiego jako element przygotowywanego rozłamu.
Zdaniem Kalety wymagane przez partię oświadczenia miały zweryfikować intencje parlamentarzystów. Odrzucił twierdzenia, że środowisko byłego premiera zostało wypchnięte z PiS. „Każdy dokonał własnego wyboru, do którego miał prawo” – napisał Kaleta.
Publicysta Łukasz Warzecha nie ukrywał natomiast zadowolenia. „PiS się rozpada – to oficjalne” – napisał, dodając, że utrata przez partię dominującej pozycji w opozycji byłaby korzystna.
O godzinie 14:00 w piątek swoje wystąpienie zaplanował były premier Mateusz Morawiecki.
Czytaj też:
Kaczyński ogłosił decyzję ws. Morawieckiego. „Fakty są oczywiste” Czytaj też:
Roman Giertych podpisał “lojalkę”. “Jarku, biorę przykład z ciebie”
