Spotkanie Hołownia – Kosiniak-Kamysz. Znamy kulisy. „Prowadzę dom otwarty”

Spotkanie Hołownia – Kosiniak-Kamysz. Znamy kulisy. „Prowadzę dom otwarty”

Dodano: 
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Albert Zawada
W sejmowym gabinecie Szymona Hołowni pojawił się Władysław Kosiniak-Kamysz, a po jakimś czasie Paulina Hennig-Kloska. Wicemarszałek Sejmu ujawnił, jak przebiegały rozmowy.

W pierwszym dniu ostatniego – przed wakacjami – posiedzenia Sejmu gabinet Szymona Hołowni odwiedzili zarówno Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i Paulina Hennig-Kloska, co zauważyli reporterzy „Wprost”. O czym rozmawiali politycy?

Kosiniak-Kamysz i Hennig-Kloska u Hołowni. Wicemarszałek Sejmu odsłania kulisy

– Prowadzę dom otwarty, więc przychodzą do mnie różni ludzie. Jak jest posiedzenie Sejmu, to wszyscy są w mieście, wszyscy się zjeżdżają, więc wtedy jest okazja, żeby porozmawiać. Z premierem Kosiniakiem-Kamyszem łączy nas nie tylko przeszłość polityczna, ale mam nadzieję również przyszłość, a przede wszystkim przyjaźń – to też na literę „p”. Więc zawsze mamy o czym rozmawiać – relacjonował w rozmowie z „Wprost” wicemarszałek Sejmu.

– Natomiast z Pauliną Hennig-Kloską robiliśmy razem – przez długi czas – partię. Środowisko Klubu Centrum to są moi byli koledzy z jednej partii. Wszystkich ich dobrze znam. Myślę, że idzie taki czas, kiedy powinniśmy dać sobie już, jak to się czasami kolokwialnie mówi, siana z tymi wszystkimi sporami, z tymi wszystkimi podziałami i zacząć ludziom pokazywać, że: dobra, ok, ktoś kogoś nie lubi, ktoś na kogoś krzywo patrzy, ale tak naprawdę żeby robić coś dla ludzi, to trzeba robić to razem, trzeba działać wspólnie – kontynuował polityk.

Jak zastrzegł, nie zapowiada w tym kontekście żadnego zjednoczenia. – Zapowiadam, mam nadzieję, ocieplenie relacji i powrót do jakiegoś rozsądnego, wspólnego robienia rzeczy, które warto dla ludzi robić wspólnie, przynajmniej z mojej strony – pogodnego politycznego emeryta – podsumował.

Reaktywacja Trzeciej Drogi? „Myślę, że w jakiejś formie będzie potrzebna”

Szymon Hołownia został zapytany także, czy możliwa jest reaktywacja Trzeciej Drogi. – Zobaczymy. Myślę, że w jakiejś formie Trzecia Droga będzie potrzebna. I tak jak mówiliśmy: Trzecia Droga lub trzecia kadencja PiS-u i na tym haśle zbudowaliśmy nasze zwycięstwo w 2023 r., tak teraz – jak to któryś z komentatorów powiedział, może trochę grubo: albo Trzecia Droga, albo Trzecia Rzesza – przytoczył nasz rozmówca.

To znaczy, że ruchy ekstremistyczne, fanatyczne, które są zaprzeczeniem polskiego interesu narodowego – odwołujące się do jakichś kompletnie sprzecznych z duchem chrześcijańskim, z duchem, który buduje nasze państwo, duchem preambuły do naszej konstytucji wartości czy antywartości – jeżeli takie ruchy zaczynają być obecne, to my musimy temu jasno postawić tamę – kontynuował Hołownia.

– I być może rzeczywiście potrzebna jest jakaś trzecia droga w centrum sceny politycznej, zwłaszcza po tym rozdrobnieniu po prawej stronie, które nastąpiło, żeby powiedzieć sobie jasno: jeżeli nie chcecie katastrofy, to musicie wybrać rozsądnych ludzi, którzy zabezpieczą waszą przyszłość, naszą przyszłość i to, że będziemy dalej poruszali się w granicach, które uznajemy za normalne – stwierdził polityk.

Czytaj też:
Nawrocki chce referendum. Tak odpowiedzieliby Polacy. Sondaż dla „Wprost”

Czytaj też:
Dwoje liderów i promil poparcia. Kto uwierzy w nową partię Hennig-Kloski?