6 sierpnia minął dokładnie rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. Z tej okazji na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego zostało zorganizowane okolicznościowe wydarzenie, którego kulminacyjnym punktem było przemówienie głowy państwa.
W sondażu dla „Wprost” zapytaliśmy Polki i Polaków, czy gdyby wybory prezydenckie odbywały się w sierpniu 2026 r., to Karol Nawrocki mógłby liczyć na ich głos. 38,6 proc. badanych zadeklarowało, że pomogłoby obecnej głowie państwa uzyskać reelekcję, a 45 proc. respondentów nie zamierzałoby poprzeć jego kandydatury. 16,4 proc. badanych nie ma zdania w sprawie.
Ekspert o strategii Karola Nawrockiego. „Jest niejako skazany na PiS”
O strategii Karola Nawrockiego mówił prof. Rafał Chwedoruk. — Każdy prezydent w Polsce zdaje sobie sprawę, że jeśli chce być prezydentem, ponownie prezydentem w tym wypadku, nie uczyni tego bez potężnego aparatu partyjnego i jego zasobów organizacyjnych. Karol Nawrocki jest niejako skazany na PiS, natomiast zwycięstwo w II turze zawdzięcza egzotycznej koalicji społecznej, obejmującej wyborców PiS-u, Konfederacji, Grzegorza Brauna oraz tych, którzy po prostu nie chcieli, by zwyciężyła strona popierana przez Donalda Tuska — stwierdził ekspert w programie „Onet Rano”.
— Stąd Karol Nawrocki od początku bardzo wyraźnie realizuje misję budowania pomostów pomiędzy PiS-em a Konfederacją. Konfederacja przesunęła się trochę społecznie w stronę PiS-u, ale w dalszym ciągu są to młodzi wyborcy bardzo niechętni wszystkiemu, co uosabia PiS, to znaczy polityce etatystycznej w gospodarce, aktywnej polityce społecznej, jednocześnie silnemu konserwatyzmowi kulturowemu. Konfederacja, jeśli chodzi o elektorat, to jest pierwsza prawica, która nie czuje silnego związku z Kościołem — tłumaczył politolog.
Jak zaznaczył ekspert, wspomniane pomosty mają przede wszystkim dotyczyć sytuacji powyborczej, kiedy prawica, jeśli wygra wybory, to będzie miała bardzo niewielką przewagę. — Wówczas te mosty będą musiały być sfinalizowane. W stanie na dziś nie sądzę, żeby liderzy czterech podmiotów prawicowych wciąż mobilizujących swoich członków, ot tak, nagle, rzucili się w ramiona prezydenta i powiedzieli: „prezydencie prowadź, twórz wspólną listę". Myślę, że tylko jakaś katastrofa sondażowa prawicy mogłaby spowodować ruchy, które zmierzałyby w stronę zjednoczenia — ocenił prof. Chwedoruk.
Czytaj też:
Nawrocki traci poparcie generałów? „Wojsko dla prezydenta nie jest priorytetem” Czytaj też:
Nawrocki nie oddał 55 tys. złotych. Nowy raport NIK
