15 sędziów z zarzutami dyscyplinarnymi. KRS komentuje zdecydowany ruch

15 sędziów z zarzutami dyscyplinarnymi. KRS komentuje zdecydowany ruch

Dodano: 
KRS, zdjęcie ilustracyjne
KRS, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Fonti.pl
Krajowa Rada Sądownictwa odniosła się do zarzutów, które przedstawiono 15 sędziom. Rzecznik organu wyraził zrozumienie dla tej decyzji.

Sąd Apelacyjny w Warszawie zamieścił na swojej stronie internetowej komunikat w sprawie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Wynika z niego, że zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie sędzia Piotr Gąciarek zdecydował o postawieniu zarzutów 15 osobom.

15 sędziów z zarzutami dyscyplinarnymi. Co na to KRS?

14 sędziów z zarzutami pracuje w Sądzie Okręgowym w Warszawie, ostatni to pracownik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie. Wszystkim zarzuca się przewinienie w postaci udzielenia w grudniu 2021 r. poparcia sędziowskim kandydatom do tak zwanej neo-KRS.

Jak stwierdza rzecznik w komunikacie, było to „działaniem uchybiającym godności urzędu poprzez naruszenie Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów (ZZEZS), a także stanowiło podjęcie działań mogących istotnie utrudnić funkcjonowanie organów wymiaru sprawiedliwości”.

Rzecznik KRS komentuje zarzuty dla 15 sędziów

W rozmowie z „Faktem” o powyższej decyzji rozmawiał aktualny rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Jarosław Łuczaj. — Zarzuty musi teraz ocenić sąd dyscyplinarny. Należy przy tym zwrócić uwagę, że wszystkie osoby, których dotyczy ten komunikat, czyli piętnastu sędziów, to tak zwani neo-sędziowie — zaznaczał.

– Podzielam rozumowanie pana rzecznika Gąciarka. W 2021 r. wszyscy mieliśmy świadomość, że tak zwana neo-KRS była organem wadliwie powołanym. Funkcjonowały wówczas orzeczenia polskich sądów oraz trybunałów międzynarodowych, z których jasno wynikały zastrzeżenia dotyczące sposobu jej powołania. W tej sytuacji podpisywanie list poparcia do tego organu — przez prawników, a zwłaszcza sędziów — może budzić uzasadnione wątpliwości – przyznał.

Jak zastrzegł, ostateczna ocena należeć będzie do sądu dyscyplinarnego. – W dobrze pojętym interesie wszystkich tak zwanych neosędziów jest to, aby ich status został ostatecznie wyjaśniony i nie był kwestionowany w przyszłości. Jest też druga kwestia — ich działalność wiąże się z odpowiedzialnością finansową Skarbu Państwa. To również powinno być brane pod uwagę – mówił.

Czytaj też:
Prezes TK złożył zawiadomienie o „zamachu stanu”. Prokuratura zdecydowała
Czytaj też:
Nagły zwrot ws. statusu sędziów. TK odwołał rozprawę

Źródło: Fakt