Konfederacja nie wyklucza żadnego scenariusza po kolejnych wyborach parlamentarnych. Rzecznik Wojciech Machulski przekonuje, że jego ugrupowanie nie zamyka się na współpracę z nawet odległymi programowo formacjami.
Konfederacja otwiera drzwi Tuskowi?
– Szczerze? Pójdziemy z każdym, kto będzie gotowy przegłosować dobre ustawy. Musimy szukać większości dla konkretnych rozwiązań. Nigdy wcześniej nie było szansy, żeby Konfederacja miała udział we władzy. Teraz takie perspektywa i nadzieja są – stwierdził polityk.
– Dla nas wtórne jest to, jaką większością przyjmiemy dobre ustawy i kto znajdzie się w grupie 231 osób, które je przegłosują. Jeśli zrobi to z nami Mateusz Morawiecki, to nie ma problemu, chociaż krytykujemy go za decyzję w sprawie Zielonego Ładu i będziemy to robić dalej – dodał na łamach „DGP”.
W rozmowie padło również pytanie o możliwość współpracy z politykami Koalicji Obywatelskiej. Wojciech Machulski nie wykluczył nawet takiego wariantu. – Wyobrażam sobie każdy scenariusz – powiedział.
Mocne słowa rzecznika Konfederacji o PiS
Takie podejście może być szczególnie niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik Konfederacji uważa, że kierownictwo PiS partii wciąż liczy na utrzymanie pozycji dominującej na prawicy i podporządkowanie sobie mniejszych ugrupowań.
– Oni wciąż marzą o sytuacji, w której są największą partią na prawicy, hegemonem, który co najwyżej musi zaprosić i najlepiej jeszcze rozegrać inną małą partię prawicową. Takiego niesprawnego i niesprawczego koalicjanta można łatwo kiwać, bo przecież nic im nie zrobi. Konfederacja wyrosła na krytyce PiS i wcale nie jest tak, że to nasz naturalny koalicjant albo starszy brat, który będzie nam stawiać wymagania – podkreślił.
Rzecznik Konfederacji odniósł się również do scenariusza rozdrobnienia prawicy. W tym kontekście przytoczył słowa Mariusza Błaszczaka, który tłumaczył, że „w przypadku braku porozumienia partii prawicowych, alternatywą jest konwent św. Katarzyny i rozdrobnienie mandatów, taki będzie rezultat metody d’Hondta”.
– To pogląd człowieka, który niepokoi się tym, że poparcie dla PiS spadło z 40 proc. do 20 proc. Nie składam projektu PiS do grobu, bo to wciąż solidna legacy brand, ale czasy świetności tej partii są za nami – ocenił Wojciech Machulski.
– Próby wykorzystania wygranej Karola Nawrockiego, odwrócenia trendu spadkowego, odbicia wyborców, zwrotu w prawo, gry na dwóch fortepianach, oddychania dwoma płucami, opowieści o przebudzeniu i wyznaczenia kandydata na premiera, który ma odebrać nam tlen – to wszystko spełzło na niczym. PiS jest w historycznym dołku, nastąpiła dekompozycja prawicy – stwierdził.
Co z paktem senackim?
W opinii Wojciecha Machulskiego „pakt senacki jest możliwy tylko jako pakt prezydencki”. – Jeśli do niego dojdzie, będzie to porozumienie opozycyjne, mające odsunąć obecną większość w izbie wyższej. To wynika z ordynacji do Senatu, a nie ze wspólnoty programów. Podzielimy się tam, gdzie nie wystawiamy kandydatów, i tyle. O ile do takich rozmów dojdzie na poważnie – wyjaśnił.
Według rzecznika Konfederacji ugrupowanie nie zamierza iść do wyborów razem z PiS. – Wyrośliśmy na krytyce PiS i nie chcemy mieć z tą partią zbyt wiele wspólnego. Poza tym to nie działa tak, jak chce Jarosław Kaczyński, że elektoraty się sumują i jedna lista prawicy miałaby ponad 50 proc. poparcia. Wielu naszych wyborców nie cierpi polityków PiS i w życiu nie zagłosuje na listę z nimi na pokładzie, podobnie jak część wyborców PiS jest śmiertelnie obrażona na Sławomira Mentzena – tłumaczył.
Czytaj też:
Miller kreśli sensacyjny scenariusz. „Panowie padną sobie w objęcia” Czytaj też:
Sondaż. KO wygrywa, PiS daleko w tyle. Jest jedno zaskoczenie
