Błaszczak deklaruje pomoc państwom bałtyckim. Potem ostro uderza w Tuska

Błaszczak deklaruje pomoc państwom bałtyckim. Potem ostro uderza w Tuska

Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak Źródło: Flickr / PiS
Mariusz Błaszczak zadeklarował, że Polska powinna wysłać żołnierzy do obrony Estonii, Łotwy lub Litwy, jeżeli taką decyzję podejmie NATO.

Mariusz Błaszczak został zapytany w programie „Ósma Runda”, czy w przypadku rosyjskiego ataku na jedno z państw bałtyckich Polska powinna wysłać swoich żołnierzy w ramach wspólnej obrony NATO. – To będzie decyzja całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Liderem Sojuszu są Stany Zjednoczone – odpowiedział początkowo były minister obrony narodowej.

Prowadzący Marek Balawajder dopytał, jakie stanowisko powinien w takiej sytuacji zająć polski rząd. – Jeżeli będzie taka decyzja Sojuszu, to tak – zadeklarował Błaszczak.

Wiceprezes PiS odrzucił jednocześnie sugestie, że mógłby sprzeciwiać się wysłaniu polskich wojsk poza granice kraju. Doniesienia o takiej postawie nazwał „nadużyciami”.

Kraje bałtyckie objęte ochroną NATO

Estonia, Łotwa i Litwa należą do NATO od 2004 roku. Zgodnie z artykułem 5 traktatu północnoatlantyckiego zbrojny atak na jednego z członków jest traktowany jako atak na cały Sojusz.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każde państwo musi udzielić identycznego rodzaju pomocy. Poszczególni sojusznicy podejmują działania, które uznają za konieczne – mogą one obejmować użycie sił zbrojnych.

NATO wzmacnia obecnie zdolność do obrony państw bałtyckich. W razie konfliktu siłami Sojuszu w Estonii i na Łotwie ma dowodzić Korpus Niemiecko-Holenderski, zdolny do kierowania kilkudziesięcioma tysiącami żołnierzy.

Dzisiejsza wypowiedź to wyraźna zmiana tonu. Jeszcze 1 września Błaszczak, pytany w Radiu ZET o rosyjski atak na Litwę, Łotwę lub Estonię, stwierdził, że „polscy żołnierze powinni bronić Polski”. Wypowiedź wywołała krytykę ze strony polityków obozu rządzącego, którzy zarzucili byłemu szefowi MON podważanie zasady solidarności NATO.

Błaszczak uderza w Tuska. „Jest antyamerykański”

W dalszej części rozmowy były szef MON oskarżył Donalda Tuska o podsycanie konfliktu politycznego w czasie rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. Jego zdaniem premier powinien współpracować z prezydentem i opozycją, zamiast ich atakować.

Błaszczak zarzucił Tuskowi, że 17 września wyrwał z kontekstu słowa Karola Nawrockiego wypowiedziane we Włodawie. Przekonywał również, że premier prowadzi politykę „antyamerykańską” i „proniemiecką”.

– Putin obawia się jedynie Stanów Zjednoczonych, nie Niemiec – stwierdził wiceprezes PiS. Według niego działania rządu mają prowadzić do „wtłoczenia Polski do scentralizowanego państwa europejskiego, zdominowanego przez Niemcy”.

Pytany, czy również opozycja nie powinna ograniczyć politycznej „nawalanki” i wyłączyć spraw bezpieczeństwa ze sporu, Błaszczak odpowiedział, że to nie PiS jest stroną atakującą. Ocenił, że rząd wykorzystuje konflikty polityczne do odwracania uwagi od cen paliw, sytuacji ochrony zdrowia oraz problemów budżetowych.

„Tusk chce przejąć Trybunał Konstytucyjny”

Błaszczak do sporu o bezpieczeństwo włączył również sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Oskarżył premiera o próbę podporządkowania sobie instytucji, która „jako jedna z nielicznych, pozostaje niezależna od Donalda Tuska”.

– Teraz chce przejąć Trybunał Konstytucyjny – mówił o Tusku. Jak przekonywał, obecna większość próbuje osiągnąć ten cel poprzez wysłanie do TK „polityka”. Błaszczak sprecyzował, że ma na myśli wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Macieja Berka.

Polityk PiS nie przyjął argumentu, że to obie strony politycznego sporu odpowiadają za eskalację napięcia. Jego zdaniem większa odpowiedzialność spoczywa na rządzących, ponieważ dysponują władzą i narzędziami pozwalającymi budować porozumienie w sprawach bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Bratobójcza wojna wchodzi w nową fazę. „Tusk rozgrywa to na chłodno”
Czytaj też:
Błaszczak wywołał burzę ws. generałów. „To jest to wasze ‘murem za polskim mundurem’ PiS-owcy?”

Źródło: WPROST.pl / VOX FM, NATO, Reuters, Radio Zet