Prywatne media biją na alarm

Prywatne media biją na alarm

Dodano:   /  Zmieniono: 
Umożliwienie nadawcom publicznym przerywania programów reklamami - z wyjątkiem audycji powstałych za publiczne pieniądze - prowadzi do dalszej komercjalizacji oferty mediów publicznych, a przede wszystkim TVP - alarmuje Związek Pracodawców Prywatnych Mediów, zrzeszonych w PKPP Lewiatan.
Możliwość przerywania audycji reklamami media publiczne mają mieć dzięki poprawkom Senatu do ustawy medialnej. We wtorek po południu poprawki rozpatrzy sejmowa komisja kultury. Przed tym posiedzeniem media prywatne (w tym m.in. TVN, Radio Zet, Polsat oraz Izba Wydawców Prasy) zaapelowały do marszałka Sejmu, by przekazał posłom ich krytyczne stanowisko wobec propozycji Senatu.

Jak podkreślono w liście do marszałka, umożliwienie przerywania reklamami audycji w publicznych mediach prowadzi nie tylko do dalszej komercjalizacji ich oferty programowej, ale też do zaburzenia wolnego rynku, co może skutkować brakiem zgody Komisji Europejskiej na nowy system finansowania mediów publicznych.

"Posłowie powinni wiedzieć, że podejmując decyzję o komercjalizacji mediów publicznych i projektując zarazem nieokreślonej wartości pomoc publiczną dla nich, naruszają zasady polityki konkurencji, co może okazać się powodem odmowy notyfikacji ustawy przez Komisję Europejską" - głosi stanowisko mediów.

Sygnatariusze listu podkreślają przy tym, że "wbrew swojej nazwie Ustawa o zadaniach publicznych w dziedzinie usług medialnych jest w obecnym kształcie ustawą o zaniku działań publicznych w mediach". Taki będzie bowiem - według prywatnych mediów - "rezultat zamieszania związanego z finansowaniem działalności nadawców państwowych".

"(...) Ta ustawa po poprawkach Senatu jest zła, ponieważ narusza zasady uczciwej konkurencji. (...) Jeśli telewizja państwowa zostanie uzależniona politycznie od uznaniowych pieniędzy publicznych, a jednocześnie uwolniona od zakazu przerywania audycji reklamami, dla pozostałych mediów oznaczać to będzie zagrożenie finansowych podstaw istnienia" - stwierdzono w piśmie do marszałka.

Poprawki, przeciw którym protestują m.in. prywatni nadawcy, znalazły się w ustawie medialnej na wniosek senatora PiS Wojciecha Skurkiewicza. Zgodnie z nimi audycji finansowanych na podstawie licencji programowych, a więc z budżetowych pieniędzy, nie będzie można przerywać reklamami ani telesprzedażą. Wyjątkiem mają być transmisje sportowe. Zakaz obowiązywać ma zarówno w mediach publicznych, jak i komercyjnych, które zgodnie z ustawą będą mogły starać się o 10 proc. budżetowych środków na misję publiczną.

Z poprawek wynika jednak, że poza programami finansowanymi z budżetu państwa przerywanie programów reklamami będzie dozwolone także w mediach publicznych. Jedna z przyjętych poprawek zakłada bowiem wykreślenie zakazu przerywania programów TVP i Polskiego Radia reklamami i telesprzedażą z obecnej Ustawy o radiofonii i telewizji.

Ustawa medialna znosi od 1 stycznia 2010 r. abonament rtv, a w zamian wprowadza finansowanie TVP i Polskiego Radia z budżetu państwa. W piątek Senat wprowadził do ustawy kilkadziesiąt poprawek, oprócz zmian w emisji reklam zakładają one m.in. wykreślenie minimalnej kwoty na media publiczne (ok. 880 mln zł), którą KRRiT miałaby co roku określać w projekcie budżetu państwa.

pap