Motocykliści nieugięci. Znów zaprotestowali

Motocykliści nieugięci. Znów zaprotestowali

Około 200 motocyklistów wzięło udział w przeprowadzonym w drugim już proteście przeciwko pobieraniu od nich opłat za przejazd autostradą A1. Akcja trwała ok. trzech godzin - w tym czasie jej uczestnicy bardzo skrupulatnie dokonywali opłat, "blokując" w ten sposób pięć z ośmiu bramek na wyjeździe z autostrady w Rusocinie.
Jak poinformował naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP Gdańsk podinspektor Janusz Staniszewski, protest spowodował, że utworzył się w tym miejscu ponadkilometrowy korek. - Kierowcy musieli czekać nawet 40 minut na opuszczenie A1 - powiedział. Wielu oczekujących kierowców nie kryło zdenerwowania. - Gdybyśmy nie odgrodzili barierkami pięciu pasów, które zajęli motocykliści, mogłoby dojść do rękoczynów - ocenił Staniszewski.

"Chcemy płacić mniej"

Za pokonanie 90-kilometrowego odcinka A1 z Trójmiasta do Nowych Marzów pod Grudziądzem motocykliści płacą teraz 17,50 zł. To tyle samo, co auta osobowe. Chcielibyśmy płacić mniej, albo na wzór wielu innych krajów europejskich zostać całkowicie zwolnionymi z opłat - powiedział  jeden z uczestników protestu, Seweryn Dyroń.

W czasie protestu motocykliści przekazali obecnym na wjeździe na autostradę przedstawicielom firmy Gdańsk Transport Company (GTC) - koncesjonariusza A1 - swoją petycję w sprawie opłat. Podpisało się pod nią około dwustu osób. "Ponieważ opłaty za przejazd autostradą są w gestii ministra infrastruktury, właśnie jemu przekażemy petycję" - powiedziała PAP rzecznik prasowy GTC, Ewa Łydkowska. W petycji właściciele jednośladów argumentują, że ich przejazdy autostradami powinny być bezpłatne m.in. ze względu na fakt, iż "motocykle - z uwagi na swoje rozmiary i masę - praktycznie nie zużywają nawierzchni jezdni ani nie są obciążeniem dla płynności ruchu na samej autostradzie".

Autostrada nie będzie "zarabiać" mniej

- Przez wzgląd jednak na pewne aspekty wynikające z kwestii bezpieczeństwa w użytkowaniu motocykla (stosowanie odzieży ochronnej, konieczność postawienia motocykla na stopce itp. -red.), jak i wyraźnie wzrastający ruch motocykli w Polsce, motocykle mogą stać się problemem z punktu widzenia czasu obsługi klientów i przepustowości obsługi pojazdów przy punktach poboru opłat - napisali motocykliści.

- Sądzimy, że zniesienie opłaty za przejazd motocykli nie wpłynie w znaczący sposób na dochody uzyskiwane z opłat autostradowych. Może z kolei pozytywnie wpłynąć na polepszenie płynności ruchu na bramkach, a tym samym wzrośnie bezpieczeństwo jak i komfort podróżujących pozostałych użytkowników autostrady - argumentowali posiadacze jednośladów.

Statystyki

Jak poinformowała Ewa Łydkowska, miesięcznie autostradą A1 przejeżdża średnio 650 tysięcy pojazdów, z czego motocykli 1,5-2,5 tys. - w miesiącach letnich, zaś zimą jest ich znacznie mniej. Podobne akcje jak w piątek na A1 przeprowadzili dwukrotnie w sierpniu użytkownicy jednośladów z południa Polski. Tam protest odbywał się na autostradzie A4 między Katowicami a Krakowem.

pap, dar

Czytaj także

 0